Sorry, this entry is only available in Polish.

Leave a Reply to ANIA Cancel reply

 

31 Comments

Monday June 19th, 2017 08:35 AM

Ale fajne ćwiczenie. W paradoksalny sposób pokazuje jak bardzo ataki paniki chcą nas wyprowadzić na manowce. Ja pomyślałam, że Maciek, ma jakieś inne pochodzenie i nie może się odnaleźć wśród innej kultury.

Monday June 19th, 2017 08:38 AM

A ja pomyślałam całkiem inaczej 🙂
Maciek fajny gość, podobny do mnie, ja też nie pije…. co jest ciężkie na weselu bo każdy namawia i dopytuje. Trzeba być twardym gościem żebym odmówić.
A co do tańców to też się nie wyrywam….tańczę tylko z osobami które mi przypadną do gustu, nie obtańcowuje całego pijanego towarzystwa.
Jakaś bratnia dusza z tego Maćka 🙂 i ma dużo cierpliwości do żony 🙂

Monday June 19th, 2017 08:44 AM

Hahaah 🙂

Monday June 19th, 2017 12:27 PM

Nie wiem jaki jest Maciek bo nie mam pakietu ale wiem jaka ja jestem :). Co do wesela to jestem właśnie po dwóch :). I było to dla mnie wyzwanie ale podeszłam do niego na luzie. MONIKA ja też nie piję alkoholu i na weselu nigdy nie było to dla mnie problemem. Nikt mnie nie namawia itp. Co do tańców to na parkiecie mogę być pierwsza ale zawsze się powstrzymuję do momentu aż to młodzi zatanczą pierwszy taniec ;). Chwilę potem bawię się ja :). Cierpliwości też mi nie brakuje.

Monday June 19th, 2017 04:02 PM

Najpierw bym pomyślała że to gbur i wazniak. A po kółku godzinach pewnie bym pomyślała, ze może jak i ja ma ataki paniki i może też się męczy w tym tłumie. Najpierw bym czuła irytację a potem współczucie.

Monday June 19th, 2017 05:20 PM

Haha 🙂

Tuesday June 20th, 2017 12:14 AM

Pomyślałam, że Maciek to introwertyk. Wszak przeciwieństwa się przyciągają- żona dusza towarzystwa i pewnie jest “szyją” w tym związku, a Maciek- cichy, spokojny, nieco wycofany. “Głowa” w tym związku- zanim zrobi- pomyśli, stworzy plan, potem zaczyna działać. A, że postępuje według wcześniej ustalonego schematu działania często osiąga sukces, więc stać go na drogi zegarek 😊

Tuesday June 20th, 2017 06:52 AM

Haha super!

Tuesday June 20th, 2017 11:16 AM

Witam od wczoraj dręczy mnie myśl że nie kocham męża w związku z tą myślą mam lęk i źle się czuję – czuję jak bym w ogóle nie odczuwala uczuć do nikogo. Proszę o poradę czy to normalne w nerwicy. Pozdrawiam

Tuesday June 20th, 2017 12:08 PM

Amanda, postaraj się wprowadzić zasadę, że dopóki coś nie trwa 2 tygodnie to starasz się tym nie przejmować 🙂

Wednesday June 21st, 2017 10:08 PM

A ja czytałam, że to może wystąpić w nerwicy i nie jest wcale takim rzadkim zjawiskiem. To po prostu nasze zaburzone emocje, wszystko jest “nadwyrężone”, ale tak naprawdę w głowie nie zmienia się nic. Wiem dokładnie o czym mówisz. Sama nieraz mam takie samo odczucie, że moi bliscy są dla mnie obojętni, ale myślę sobie, że to przecież niemożliwe i te wątpliwości uciekają. Tobie też radzę – nie drąż tematu, kompletnie nic się nie dzieje, to może wystąpić, ale Ty nadal kochasz męża i tak samo z siebie to się nie zmieni. 🙂

Tuesday June 20th, 2017 12:03 PM

I znowu naszła mnie refleksja :/. Chyba nerwicowcy już tak mają idą, idą i nagle stop. Ostatnio miałam sporo załatwień, sporo lęków udało mi się pokonać i dzisiaj aż trudno mi w to wszystko uwierzyć, że dałam radę. Dwa lata temu wiedziałam, że w czerwcu tego roku będę miała dwa wesela jedno za drugim i mimo, że na tamten momement trudno mi było uwierzyć czy podołam to jednak już wtedy powiedziałam, że przyjdę. Podjęłam się wielu rzeczy i tak naprawdę chyba z niczego nie zrezygnowałam. Mimo, że czułam się średnio w dniach wesel to jednak sukcesywnie robiłam swoje. Myślałam, że zrezygnuję z fryzjera potem z pójścia do Kościoła itp. ale nic z tych rzeczy. Szłam w zaparte. W tą sobotę w Kościele były momenty gdy ledwo stałam na nogach bo tak mi się telepały, dłonie spocone i myśli, że zaraz padnę ale starałam się gadać do siebie i za wszelką cenę nie wychodzić. Dotrwałam do końca mszy, a na weselach do końca zabawy. Ba jeszcze odwiozłam gości. Dodam, że na obydwu weselach bolała mnie głowa i byłam na tabletkach przeciwbólowych ale nawet nikt tego nie zauważył, a ja nikomu o tym nie powiedziałam. Skupiłam się na zabawie. Nie wiem dlaczego przed tym wszystkim miałam dziwne myśli, że jak temu wszystkiemu podołam to będzie to koniec moich leków. Może tak bardzo tego chciałam. Na jednym weselu był moment, że powtórzyła się sytuacja ze słabym widzeniem ale nawet to nie popsuło mi zabawy. Po tym wszystkim, leki jak były tak są. Nadal wiem, że nie jestem sobą. Nadal czuję się słaba itp. Sabi jak żyć ?;)

Tuesday June 20th, 2017 12:06 PM

Ania, wydaje mi się, że powinnaś popracować nad tym co lęk próbuje Ci przekazać. Robiłaś Koło Życia?

Tuesday June 20th, 2017 06:48 PM

Pewnie, że robiłam kolo życia i wyszło, że prawie wszystkiego mi brak. Tylko, że ja staram się na tym nie skupiać no ale wiadomo myśli same krążą :/

Tuesday June 20th, 2017 07:12 PM

Ania, to może czas się skupić na tym czego Ci brak? Co Ci tam wyszło w tym kole życia?

Wednesday June 21st, 2017 01:21 PM

Powinnam pracować, wyjść za mąż, mieć rodzinę, przyjaciół, znajomych i więcej czasu poświęcać na relaks 😉

Wednesday June 21st, 2017 03:58 PM

A co możesz zrobić, żeby to osiągnąć?

Wednesday June 21st, 2017 01:22 PM

Moje życie jest szare i bure ale cóż jest jak jest. Nie chcę się tym załamywać bo to nie tędy droga.

Wednesday June 21st, 2017 07:16 PM

Czasami wystarcza małe zmiany 🙂

Thursday June 22nd, 2017 01:15 PM

Sama bym chciała wiedzieć co mogę zrobić by to osiągnąć ale niestety nie wiem. Mam wrażenie, że u innych coś po prostu się dzieje, a u mnie fale, górki i zawirowania. Nawet na weselu były rozmowy jak poznała się para młoda i co się okazało ?, że tak po prostu. Hmmm u mnie nie ma chyba tak po prostu he he

Tuesday June 20th, 2017 12:37 PM

Wydaje mi się ze jest w tobie napięcie i presja wyzdrowienia , to tez powoduje wydzielanie adrenaliny i koło się zamyka. Ja tak się załatwiłam po takim lepszym etapie – myślałam ze byłam już po i potem wpadłam w mega dół. Trzeba sukcesywnie i do przodu ale bez mega presji .
Mi pomaga skupianie się nie na samym wyzdrowieniu tylko na życiu i celach a mam nadzieje wyzdrowienie przyjdzie samo.
Mnie męczą pmsy cały czas niestety a tak to powoli do przodu 🙂

Tuesday June 20th, 2017 12:40 PM

Myśle tez , ze nie do końca rozumiesz jak będzie wyglądało wyzdrowienie , to nie bedzie jeden moment ,jakby odcięcie gruba krechą.to przyjdzie powoli jak fala oceanu i w pewnym momencie zauważysz zdziwiona ze w sumie to chyba już jest Ok 🙂 to jest moje zrozumienie tematu ale mogę się mylić , tylko ze moja fala właśnie już się powoli rozprostowuje 🙂

Tuesday June 20th, 2017 06:47 PM

MAGGIE właśnie już miałam takie fajne momenty i czerpałam z tego mega radość bo chciałam by organizm się trochę zregenerował. No ale znowu jakieś fale :/

Wednesday June 21st, 2017 07:47 PM

Już kiedyś był poruszony taki wątek na blogu, żeby się nie poddawać. 2 wyjścia nie uczynią nas zdrowym. Mają pokazać, że wyzdrowienie jest możliwe, bo JEST! 😊 po dobrych chwilach lęk atakuje, by powiedzieć – hej, nie tak łatwo! Wówczas proponuję wsiąść na rower, pojechać na przejażdżkę, napić się kakao (mniam) z gorzką czekoladką – chyba, że ktoś nie lubi. Nałożyć maseczkę na twarz, poczytać książkę i być dla siebie dobrym ze zdwojoną siłą. Ja właśnie wróciłam ze SPA. Mimo obaw- powtórzyłabym to, a nawet postokrotniła 😊 według mnie walka z lękiem to sinusoida. Raz jest dobrze, raz troszkę gorzej. Grunt to się poddawać. Nie poddawajcie się dziewczyny! Dajmy przykład i pokażmy, że się da, że jak nie my to kto 😊 łączę się z Wami telepatycznie! 😚

Wednesday June 21st, 2017 07:48 PM

Nie poddawać – miało być 😁

Wednesday June 21st, 2017 08:00 PM

SPA! Yeah

Wednesday June 21st, 2017 08:10 PM

Chyba każda z Nas już wie, że walka z nerwicą to sinusoida :/. Kakao jest super ale ja nie mogę go pić :/.

Wednesday June 21st, 2017 08:36 PM

Ze wszystkim się zgadzam ☺

Wednesday June 21st, 2017 08:42 PM

Zgadzam się w 100 %
Wyjdziemy z tego mocniejsze 🙂

Wednesday July 5th, 2017 07:43 PM

Pomyślałam..niesympatyczny facet z kupą kasy, a ma taką wesoła towarzyską żonę..jak ona to wytrzymuje.
wkurzona, że muszę koło niego siedzieć

Thursday July 6th, 2017 07:03 AM

hahaah, super!