Sorry, this entry is only available in Polish.

Leave a Reply

 

67 Comments

Thursday August 17th, 2017 10:00 AM

czyli w trakcie pms kiedy lęk sięga zenitu tez biegać? bo ja zazwyczaj sie boję wtedy..

Thursday August 17th, 2017 11:25 AM

TAK 🙂 Jeszcze więcej. Im więcej aktywności tym lepiej. Maggie, a wysłałam Ci maila dot. pytania do konsultacji. Widziałaś?

Thursday August 17th, 2017 11:43 AM

tak widziałam , dziękuję. dziś postaram się precyzyjnie odpowiedzieć:)
no właśnie ….przecież to tylko lęk, a ja w pms mam wrażenie,że jakiś obcy we mnie mieszka :):) ha ha i że tylko kołdra mnie przed nim uratuje 😀

Thursday August 17th, 2017 01:19 PM

Podziwiam kobiety, które w te dni biegają ba, które w te dni chodzą do pracy itp. Ja odkąd pamiętam mam bardzo bolesne okresy. Nawet próbowałam to leczyć ale podobno taka moja natura.

Thursday August 17th, 2017 01:47 PM

Ja też umieram. Umieram nawet na tydzień przed. Jestem taka obolała, że czuje się jak nieboszczyk. Bolą mnie plecy, brzuch i głowa..no i to roztrzęsienie. Kiedyś zapominałam kodu do domofonu jak wyszłam z Suzie o 5 na siku. Była zima. I stałam na mrozie pod drzwiami jak głupek 🙂 Staram się wtedy więcej ćwiczyć i więcej spać. Ważne decyzje odkładam na za kilka dni 🙂 I grzeszę lodami.

Thursday August 17th, 2017 03:22 PM

Teraz tez tak masz ? Ale lżej niż w nerwicy ? 🙂

Thursday August 17th, 2017 05:18 PM

Tak. Całe życie tak miałam. Przy nerwicy jeszcze gorzej, bo absolutnie wszystkie objawy przypisywałam atakom paniki co tylko dodatkowo potęgowało złe samopoczucie. A ja mam wysoki próg bólu. Laser fraxel robiłam bez znieczulenia lol

Thursday August 17th, 2017 09:31 PM

MAGGIE chyba po prostu jedne kobiety mają bolesne okresy, a dla innych dzień jak każdy inny. Narzeczona mojego brata nie ma pojęcia co to ból okresowy. Ja tabletki przeciwbólowe, nospa max, rumianek za rumiankiem i termofor.

Thursday August 17th, 2017 10:34 AM

A ja mam pytanie. Czy są tu kobiety, które z nerwicą przeszły ciążę? Bo jak się okazało, ze jestem w 5 tygodniu ciąży. Czekałam na to wieki, walczyłam z nerwica i teraz wreszcie nam to co chciałam. Ale ciśnienie mam bardzo wysokie i wiem doskonale, że to ta cholerna nerwica 😠. Jak sobie z tym radzić, na razie mam się obserwować i zapisywać przez w tygodnie swoje pomiary. Nie chce się nakrecac. Ale strach jest.

Thursday August 17th, 2017 11:49 AM

WOW! Gratulacje! A jednak się powiodło 🙂 Jest tu dużo mamusiek. Ważne aby rozumieć, że dolegliwości nie są związane z lękiem lecz z ciążą.

Thursday August 17th, 2017 06:36 PM

Dziękuję 😊. Chciałabym żeby któraś mamuśka się odezwała. Swoją drogą wczoraj stres związany z psem i jego choroba, potem stres związany z wizytą u ginekologa. Dzisiaj tapniecia serca mam. I te ciśnienie mnie martwi bo ciąży to nie służy 😯

Thursday August 17th, 2017 09:36 PM

Spróbuj mindfulness…na stresy najlepsze!

Tuesday September 5th, 2017 09:30 AM

Witam, piszę tu pierwszy raz, pomyślałam, że dodam otuchy 🙂 Przeszłam dwie ciąże, mam dwoje cudownych dzieciaczków 🙂 WSzystkie objawy lękowe w trakcie ciąży mnie opuszczały tak bardzo wierzyłam, że to objawy ciąży, z tyłu głowy miałam myśl,że może jednak to lęk, ale moje przekonanie o objawach ciążowych zwyciężało 🙂 Życzę powodzenia i uwierz, że ciąża to doskonały czas na wyciszenie objawów i nauczenie naszego mózgu innych reakcji. Powodzenia

Tuesday September 5th, 2017 09:56 AM

Wow. Super!

Thursday August 17th, 2017 10:59 AM

Skąd bierze się lęk? Odp.z negatywnych myśli. Ataki paniki napędzane są myśleniem, że oto już nadchodzi…taram! I jest 😊 Ile trwa? Odp. Aż się nie oswoi- zawsze mija. Jak wypadłam? 😊 a na ból głowy ostatnio wypróbowałam- kawę czarną z sokiem z cytryny. Zadziałało 😊

Thursday August 17th, 2017 11:55 AM

6+ 🙂

Thursday August 17th, 2017 04:20 PM

KAROLINA mi czasami taka kawa łagodzi ból albo melisa z imbirem.

Thursday August 17th, 2017 12:35 PM

A u mnie wciąż pierwszy odruch to ucieczka…nim się zorientuję już biorę nogi za pas…

Thursday August 17th, 2017 01:48 PM

Agatka, nic nie szkodzi. Nauka czyni mistrza. Troszkę ćwiczeń, troszkę wiedzy i pogonisz lęk gdzie raki zimują.

Thursday August 17th, 2017 01:22 PM

Nie wiem jaki jest trzeci punkt ale do tych dwóch co przeczytałam nie stosuję się 😉

Thursday August 17th, 2017 07:17 PM

Dzisiaj tak sobie pomyślałam, że szkoda, że nie ma tutaj historii osób, które pokonały nerwicę raz na zawsze i żyją już normalnie. Taka moja nerwicowa historia ;). Dzisiaj spotkałam pewną znajomą, która sporo schudła i zapytałam się jej co ją najbardziej zmotywowało ?.Odpowiedziała, że jej szczupła koleżanka.

Friday August 18th, 2017 06:52 AM
Friday August 18th, 2017 08:35 AM

Ania takie osoby już dawno żyją innym życiem , a pozatym jest trochę takich historiii w necie i nie trzeba długo szukać nawet 🙂 i książki

Friday August 18th, 2017 10:18 AM

Tak wiem Sabi. Mi właśnie chodzi o takie historie. Może nawet w formie posta. Ja też nie lubię się chwalić nerwicą lękową ale jeśli ją pokonam chętnie opiszę moją historię 😉

Friday August 18th, 2017 10:56 AM

Ja jutro wyjeżdżam na długo wyczekiwany urlop. Tydzień w Mikołajkach ale cieszyłam się bardzo, czekam i ja i dzieciaki….. i wczoraj mega zawrót głowy przy szybkim wstaniu z łóżka. I dziś już wiadomo, zwątpienie na całej linii, czuje poddenerwowanie. Staram się odgonić złe myśli. Do 15 siedzę w pracy potem może jak wpadnę w wir pakowania to może myśli odejdą 🙁

Saturday August 19th, 2017 11:05 AM

Monia, a pamiętasz co ostatnio było? Wróć do swoich notatek. Na urlopie było super i czułaś się wyśmienicie. Postaraj się zmienić podejście. Czujesz poddenerwowanie, ale skopiesz tyłek atakowi. Pamiętaj, że lęk atakuje tylko tych co się go boją 🙂

Saturday August 19th, 2017 04:37 PM

Mikołajki to bardzo blisko miejsca gdzie ja mieszkam. Życzę miłego i udanego wypoczynku ☺

Saturday August 19th, 2017 10:44 PM

Oo Mikołajki to też blisko mnie. Polecam, bardzo fajnie tam jest. To normalne przed wyjazdem, ja też tak mam, a potem okazuje się, że wcale nie jest tak źle. Olej zawroty głowy i ciesz się wyjazdem. Miłego odpoczynku! 🙂

Tuesday August 22nd, 2017 07:43 AM

Kasia A skąd dokładnie jesteś ? ja Ukta ☺

Friday August 18th, 2017 07:50 PM

Sabinko, nie bardzo wiem co mam robić. Mam wrażenie, że przez rok zrobiłam duże postępy co do nerwicy. Jestem na etapie olewania objawów i życia swoim życiem, ale wysiłek sprawia mi kłopot. Staram się codziennie lub co dwa dni wychodzić na rower, robię po 12-17km, ale nadal źle się czuję. Gdy zaczynam jazdę to ciężko mi oddychać i kłuje mnie gdzieś w szyi, mam po prostu zadyszkę. Potem jest już lepiej i jeżdżę na luzie, ale jak tylko się zatrzymam i zejdę z roweru już robi mi się słabo. Wracam po schodach do domu to męczę się jeszcze gorzej i wychodzi, że zamiast czuć ulgę i radość to jestem wypompowana, słaba, ręce i nogi mi omdlewają. Nie jeżdżę bardzo szybko, raczej rekreacyjnie. Próbowałam nawet biegać, ale po pierwszych kilkuset metrach mówię “nie dam rady” i koniec. Badałam się u kardiologa, wyniki mam dobre, więc to raczej nie problem fizyczny. Zastanawiam się jak to jest, że Ty podczas nerwicy od tak wyszłaś pobiegać i wróciłaś szczęśliwa. Mam wrażenie, że u mnie podczas wysiłku ta adrenalina się nie spala, tylko nadal mam objawy nerwicy. Robię coś nie tak? Może to kwestia tego zmęczenia od nerwicy, a może słabej kondychy. Co sądzisz? 🙂

Saturday August 19th, 2017 11:11 AM

Kasia,a wcześniej uprawiałaś jakiś sport? Ja miałam tak samo, mimo iż wcześniej trenowałam kickboxing! Przez 2 lata chodziłam mega zmęczona. To znaczy raczej tak mi się wydawało. Teraz mam stan przedcukrzycowy. Jak nie trzymam diety to odcina mi chwilowo energię. I to jest faktyczne odcięcie energii. Nie mam siły nawet ruszyć palcem, jestem blada jak ściana i nie mam siły podnieść się z fotela. A podczas lęku teoretycznie byłam zmęczona, ale spokojnie miałam siły na to, żeby przejechać 20 km. Ty chyba masz tak samo jak ja. Inaczej, nie dałabyś rady przejechać 20 km 🙂 Po prostu ciesz się postępami i postaraj się konsekwentnie dalej walczyć z lękiem. Jak faktycznie jesteś zmęczona po rowerze to może postaraj się więcej odpoczywać po wysiłku. Może zrobić drzemkę?

Saturday August 19th, 2017 12:14 PM

Sabi , poczytaj o wpływie braku magnezu na insulinoopornośc. Może coś pomoże, są możliwe kąpiele w soli magnezowej i wcieranie oliwy magnezowej przez skórę .

Saturday August 19th, 2017 01:10 PM

Muszę po prostu przestać jeść lody i czekoladę;)

Saturday August 19th, 2017 01:42 PM

Chyba ze tak 🙂 zazdroszczę apetytu !

Saturday August 19th, 2017 11:05 PM

A ja jestem zdania, że i słodycze są Nam potrzebne ;).

Sunday August 20th, 2017 01:10 PM

Oj na insulino oporność to zdecydowanie nie 🙂

Sunday August 20th, 2017 05:12 PM

No może przy tym to faktycznie nie :/. Ale ja gdy zrezygnowałam całkowicie ze słodyczy to po jakimś czasie czułam nagłe spadki cukru.

Saturday August 19th, 2017 12:46 PM

Wcześniej nie uprawiałam sportu, jeździłam na rowerze tak jak teraz, trochę pływałam itd. Zawsze się męczyłam, ale miałam już tyle różnych badań, że przyczyna jest chyba w czymś innym. Masz rację, ja przejechałabym i 50km, ale potem bym się chyba wczołgała do domu. 😀 Może coś pomyślę z tymi drzemkami, odpoczynkiem i poprawię jakoś kondycję. Dziękuję Ci za pomoc i życzę zdrowia <3

Saturday August 19th, 2017 01:11 PM

Przyczyna to pewnie ataki paniki. Ale to nic nie szkodzi. Samo przyszło to samo wyjdzie 🙂 a Ty świętuj każdy mały sukces. Idzie Ci świetnie i tak trzymaj!

Saturday August 19th, 2017 06:15 PM

Bardzo dziękuję. Gdyby nie niepanikuj to nie wiem, co by się teraz działo. Jeszcze długa droga przede mną, ale mam Was i dam radę. 🙂

Saturday August 19th, 2017 08:28 PM

Yeah!

Saturday August 19th, 2017 11:09 PM

Kasia często mam podobne odczucia jak Ty :/

Saturday August 19th, 2017 12:15 AM

Magda ja przezyłam ciążę z nerwicą 😟też miałam bardzo wysokie ciśnienie od samego początku a zwłaszcza na wizycie u lekarza czasami było tak wysokie że ginekolog bał się wypuścić mnie z gabinetu, wpadałam w panikę na sam widok ciśnieniomierza😊skończyło się na tym że dostałam leki na obniżenie i brałam je do końca ciąży. Mogę Cię pocieszyć że przy takim ciśnieniu,tachykardi,nerwicy która towarzyszyła mi każdego dnia ciąży urodziłam zdrowe cudowne dziecko.Trzymam za Ciebie kciuki jak mi największej panikarze na świecie się udało przetrwać to tobie też się uda.

Saturday August 19th, 2017 11:12 AM

Czad! Dzielna mama! <3

Saturday August 19th, 2017 06:21 PM

Ela dziękuję za wpis! Mam tak samo zakładam ciśnieniomierz i 150/100. Mierze drugi raz 140/90 a za trzecim 130/89. No kosmos. Tak reaguje na mierzenie ciśnienia nic na to nie poradzę. Oswajam ta myśl z nadzieją, że następna wizyta przebiegnie spokojnie. W głowie układam sobie, że to tylko nerwica i nie pokona mnie a strach nie może mi psuć tej radości z ciąży. Jedno dziecko straciłam przez stres teraz sk….się nie dam!

Sunday August 27th, 2017 07:10 AM

Witam. 10 lat mam napady lęku. Dziś zdałam sobie sprawę ze to są właśnie napady lęku. Wcześniej myślałam ze coś mi jest. Jestem chora albo umieram. Te stany uorzykrzaja mi życie. Mam już ich serdecznie dosyć. Zaczęłam zastanawiać się co to jest za stan gdy zaczęłam robić prawo jazdy. Robię je już kilka lat i ciągle przestaje ….. zaczynam od nowa i tak w kółko. Wszystko przez to jak się czuję gdy zaczynam jeździć….. szło mi całkiem nieźle. Instruktor mnie chwalił …. kilka razy byłam już na jazdach w dyluzym mieście i było naprawdę dobrze aż do dnia w którym dopadło mnie to cholerstwo podczas jazdy. Nie wiedziałam gdzie jestem …. kręciło mi się w głowie i strasznie było mi gorącą na przemian i zimno. To było straszne …. Nie pamiętam jak ja wróciłam wtedy ta Elka do domu. Jak wysiadlam z auta to czułam się strasznie. Nie mam pojęcia dlaczego mnie to ciągle dręczy ale z tym się poprostu nie da żyć ani zrobić nawet prawa jazdy. Sytuacja znowu się powtórzyła na egzaminie. Oglądam łuk i nawet nie pamiętam jak ja to zrobiłam….. byłam w innym świecie. Świecie lęku….teraz już to wiem. Cały czas zwalalam winę na stres przed jazda autem ale dopiero dziś zamieniłam się w problem po tym jak coś podobnego przydarzyło mi się podczas zakupów przy kasie…..teraz unikam robienia zakupow w duzych marketsch bo sytuacja się powtarza. Ręce mi się trzęsą i mam wrażenie że serce mi wyskoczy. Nie mogę normalnie nic kupić. Porażka. Nie myślałam ze wogole to napiszę . Muszę pokonać ten lęk bo on mnie niszczy. Przez niego rezygnuje z wielu rzeczy….. napiszcie jakieś jeszcze metody radzenia sobie z tym czymś bo samo…… dziekuje

Sunday August 27th, 2017 09:30 AM
Tuesday October 10th, 2017 10:58 AM

Kurcze, jakbym czytała o sobie. W najgorszym okresie robiłąm to wszystko…. Potem byłam bardzo zajęta (nowa praca, małe dziecko). Niestety teraz jak już mam ustabilizowane życie, moje lęki i ataki paniki wracają 🙁 Bardzo się cieszę, że znalazałm ten blog i mam nadzieję ze uda mi się pokonać te moje zmory 🙂

Tuesday October 10th, 2017 05:47 PM

Ja też się cieszę, że tu jesteś! Rozgość się i poczuj jak u siebie 😉

Wednesday August 15th, 2018 09:35 PM

Co za uproszczenie tematu! Ja nie mierze ani tętna ani cisnienia podczas ataku bo boję się że się bardziej zdenerwuje. I co teraz? Jak mam się wyleczyć nie rzucając pulsometru?

Thursday August 16th, 2018 07:05 AM

Może warto zacząć od czytania całego wpisu? 😛

Sunday November 18th, 2018 06:55 PM

Hej
Jestem tutaj Nowa:)
Od jakiegoś czasu miewam leki ataki paniki że lek wróci dosłownie lek przed lękiem i towarzyszy temu stres . Na początku nie wiedziałam co dzieje się z moim organizmem. Byłam przerażona. Wylądowałem w szpitalu panika ogólne badania zrobione jestem zdrowa fizycznie .
Ogólnie cały czas czuje napięcie stresu że wszystko wróci.
Serce mi bije szybko czasami czuje ciśnienie w uszach ale najbardziej mnie martwi fakt że mój lek związany jest z tym że
Boje się że coś zobaczę i się wystrasze czy w lustrze czy za oknem że jak spojrzeć na kogoś to mnie może ta osoba wystraszyc ale sobie tłumaczę że to moja wyobraźnia że nie jest to prawda że tyle razy myślałam że coś zobaczę ale nic nie zobaczyłam i nie ma czego się bać staram się myśleć realnie i wierzę że to pokonam. Czasem sama lapie sie na tym jak moj unysl jakby szuka sam w otoczeniu czego moze sie wystraszyc jakby na zjeciach szuka drugie planu ze moze tam jest cos strasznego az dziwnie sie z tym czuje . Czuje ske czasami jak szalona . Na poczatku myslalam ze mam schizofrenie boje sie ze to mi lekarz powie . Chce zyc normalnie . Chce to pokonac i byc jeszcze silniejsza chce byc dowodem ze sie da widze juz maly postep ze atakow jest nniej k panuje nad tym tylko stres jest caky czas lek pojawia sie rzadziej ale tez jest . Chodzę do pracy normalnie staram się zajmować myśli zaczęłam jeść na początku z nerwów i stresów nic nie mogłam przełknąć trochę schudłam. Ale zauważyłam że nic mi nie jest bo sama to tworzę w głowie nic mi nie grozi . Mam wizytę u psychologa w najbliższym czasie chce by troszkę mnie ukierunkowal w myśleniu wierzę że sobie z tym poradzę zaakceptuje sytuację i z czasem będę funkcjonować normalnie. Tutaj czytając wszystkie wskazówki widzę że nie jestem sama że ludzie potrafią że da się pokonać ten dyskomfort . Czytam tutaj wiele ale nie widziałam takich objawów jak mam ja albo jeszcze nie dotarłam tutaj do takich opisów
Życzę wszystkim sił i wiary damy radę i będziemy jeszcze silniejsi.

Monday November 19th, 2018 07:58 AM

Cześć! Rozgość się i udanej zabawy przy rozpisywaniu ćwiczeń 🙂

Tuesday May 12th, 2020 10:11 AM

Hejka jestem tutaj nowa:) czy ktoś tu jeszcze zagląda?

Tuesday May 12th, 2020 10:58 AM

Oczywiście 🙂 Hej Hej rozgość się!

Tuesday May 12th, 2020 06:55 PM

To może się przywitam raz jeszcze:)
Hej jestem Agata mam 30 lat i jestem szczęśliwą mamą rocznego synka.
Kilka lat temu pierwszy raz dostałam ataku paniki będąc pierwszy raz w obcym Państwie (wyjechalam do męża), nie znając języka ani nikogo w pobliżu zamieszkania.. drugiego dnia od przyjazdu zabrałam się za sprzątanie mieszkania A że wtedy paliłam papierosy wyszłam zapalić zatrzaskając za sobą DRZWII…. i kto się spodziewał że wtedy wywołam u siebie pierwszy w życiu atak paniki…. drzwi się zatrzasnęły telefon został w mieszkaniu… mąż w pracy… pokazał mi tylko mniej więcej gdzie pracuje jak jechaliśmy dzień wcześniej…. I miałam do wyboru zostać i czekać od 8 do 17 jak wróci do domu.. Albo iść i może uda się znaleźć jego budowę na której pracuje… serce waliło mi mocno… Nie mogłam oddychać zaczęłam się pocić3 A w gardle gula jakby mnie ktoś dusił…. W końcu znalazłam budowę i atak paniki minął… wracając co jakiś czas od tamtej sytuacji po dzień dzisiejszy…

Thursday May 14th, 2020 12:25 PM

Hej, miło Ciebie poznać. Ja też mieszkałam za granicą jak dostałam pierwszego ataku paniki 🙂 I czekam na synka, który urodzi się na dniach 🙂 Proponuję, abyś wsłuchała się w swój lęk. Czy próbuje Ci coś powiedzieć? Może warto popracować nad “nowymi” sytuacjami? Przecież życie to jedna wielka niespodzianka. A może masz jeszcze jakieś “swoje” inne lęki i mogłabyś celowo się na nie “wystawić”? Atak paniki to dla nas informacja, że trzeba coś naprawić lub nad czymś popracować.

Sunday May 24th, 2020 05:15 PM

Ktoś tu w ogóle jeszcze zagląda? Jest ktoś kto zmaga się z atakami paniki wciąż?
U mnie różnie raz lepiej raz gorzej…. nauczyłam się z tym żyć ale czasami problemy życia codziennego dobijają i czarne myśli powracają…

Wednesday May 27th, 2020 12:52 PM

Agunia kliknij sobie okienko „powiadom o nowych komentarzach”. Dzięki temu dostaniesz powiadomienie jak ktoś Ci odpowie. Jest tu dużo bardzo fajnych i wartościowych oraz ciekawych osób także warto zaglądać.

Sunday July 12th, 2020 12:02 AM

Witam serdecznie dziś trafiłam na to forum pierwszy raz mam 36 lat na imię Magda i z atakami paniki borykam się sama w ciszy jakieś 8 lat z przerwami 😞 tak naorawde od niedawna zorientowałam się co to jest ale od trzech dni biegam z ciśnieniomierzem chyba wpadłam w błędne koło i dziękuje za ten artykuł bo trochę otworzył mi oczy 😳 zastanawiam się właśnie czy lek może podnosić ciśnienie bo dziś moje pierwszy raz skoczyło 180/115 wizyta u lekarza tabletka pod język i do domu ktoś ma może podobne doświadczenia ?

Friday July 17th, 2020 07:27 AM

Cześć! Oczywiście, że może. Samo myślenie o czymś strasznym powoduje skoki tętna/ciśnienia. Zawałowcom przepisuje się święty spokój, bo od nerwów skacze im ciśnienie – czyż nie? Dlatego wyrzuć ten ciśnieniomierz w siną dal i idź do lasu na godzinny spacer. Przeżywałam dokładnie to samo 🙂 Jak wstawałam z kanapy to tętno skakało (co jest przecież zupełnie normalne: ruch = szybsze tętno), notowałam zapiski z ciśnieniomierza, ja się totalnie nakręcałam przez co skakało mi ciśnienie. Po czym poziom lęku podnosił się do maksimum i miałam atak za atakiem. Nie idź tą samą drogą 🙂 Ucz się na moich błędach. Ściskam!

Friday April 23rd, 2021 06:26 PM

A co z pomiarem ciśnienia ? Powinno się podnosić do jakich wartości aby nie było grożne dla życia ? A czy grozi to zawałem lub udarem gdy ma się lat 80 lub więcej ?

Sunday April 25th, 2021 02:19 PM

Podejrzewam, że jak ma się 80 lat to jest się pod stałą opieką lekarza, który trzyma ciśnienie w ryzach.

Wednesday May 5th, 2021 07:24 AM

Wciąż zadawałem sobie pytanie jak odróżnić napad panicznego lęku od napadu częstoskurczu lub migotania przedsionków lub też od zawału serca ? Z różnych opinii znalezionych w internecie wywnioskowałem , że w przypadku napadu lęku oba wartości ciśnienia skaczą w górę a w pozostałych spadają , co grozi omdleniem , udarem lub zawałem . U mnie idzie w górę do wartości 160/100 a puls 170. Napady najczęściej chwytają mnie w godzinach porannych gdy zaczynam coś robić , pochylę się lub wychodzę na zewnątrz . Niekiedy przyczynę stanowi napięcie wywołane emocją . Wtedy opanowuję oddech , uciskam tętnicę szyjną i siadam lub się kładę . Jeśli to nie skutkuje zażywam 10 lub 20 mg propranololu . Po takim napadzie chwyta mnie ból głowy . Ponieważ od dziecka cierpię na migrenowe bóle głowy to traktuję te napady jako formę aury migrenowej . 7 lat temu taki napad trwał 4 dni i przerwano mi go dopiero w szpitalu kardiologicznym gdzie lekarze zdiagnozowali migotanie przedsionków i przepisali stosowne leki . Jednakże były one mało skuteczne a nawet pogarszały stan .Po roku psychiatra przepisał mi lek antydepresyjny sertralinę . Używam go w połowie najmniejszej dawki o odtąd napady miewam ale znacznie rzadsze i przebiegające łagodniej . Zaprzyjazniona pani profesor kardiolog doradziła mi zażywanie leku zapobiegającego zakrzepom aby zapobiec udarowi . Ot i tyle ! Jak stwierdziłem najwięksi specjaliści mają tutaj zdania podzielone , Moim zdaniem należy tutaj zdać sie na zdrowy rozsądek i ,,,,,najlepiej skorzystać z pomocy psychiatry i zastosować autopsychoterapię . Poszukać w sobie wpojonych przez wychowawców , kościół rodziców , ideologów i otoczenie błędnych wyobrażeń o sobie świecie i urazów z dzieciństwa i młodości i i dokonać resetu !

Thursday May 6th, 2021 09:07 AM

Jak na moje oko robisz dokładnie to, czego nie powinno się robić. Uciekasz przed lękiem, uciskasz tętnice, googlujesz objawy, mierzysz ciśnienie i puls, analizujesz, zażywasz leki zapobiegawczo. Czy lekarz stwierdził u Ciebie migotanie czy tylko masz podejrzenia? Czy stwierdził co jest przyczyną? Nadciśnienie? Otyłość? Cukrzyca? Wada serca? Migotanie nie jest chorobą samą w sobie, lecz objawem. Aby to skutecznie leczyć trzeba znaleźć przyczynę. I przede wszystkim, nie ma nic wspólnego a atakami paniki! Migotanie to migotanie. A ataki paniki to ataki paniki. To co robisz nazwałabym raczej nakręcaniem koła lęku. Atak paniki sam w sobie nie czyni nas chorymi. To co się dzieje po ataku paniki już tak. Pokonasz ataki paniki jak zaczniesz żyć. A nie na odwrót. Podejrzewam, że to jak się czujesz ma wiele wspólnego z Twoim stylem życia. Zbyt mało pasji i działania, a zbyt dużo rutyny i życia wokół chorób. Bardzo nie lubię, jak ktoś przypisuje choroby serca atakom paniki. Pisząc takie komentarze, można wprowadzić w błąd innych.

Friday May 7th, 2021 09:54 AM

USG nie stwierdziło u mnie poważnych zmian w sercu , ot niewielka niedomykalność płatków a jednocześnie wysoka skurczliwość i mogę się wysilać bez zmęczenia . Ale od czasu do czasu dopadają mnie różne sensacje i przypisuję je migrenie . Wiara we wszechwiedzę lekarzy jest nieuzasadniona , gdyż medycyna w niektórych specjalnościach jest bardziej sztuką niż nauką . Autorkę zachęcam do zajrzenia na forum MIGRENA gdzie polecam także do poszukania odnośnych informacji w internecie pod hasłem RAPORT MIGRENA .

Friday May 7th, 2021 01:00 PM

Ja też mam niedomykalność płatków. I biegam ultramaratony 😉 Właśnie to miałam na myśli – przypisywanie wszystkiego atakom paniki. Warto nauczyć się to rozgraniczać. Wcześniejszy komentarz mógł wprowadzać w błąd pozostałych czytelników dlatego chciałabym jeszcze raz podkreślić, że ataki paniki to ataki paniki. Nie mają nic wspólnego z chorobami serca. Zamiast czytać forum polecam oddawać się pasji, korzystać z życia i cieszyć każdym dniem. Jest dużo fajnych rzeczy na świecie i szkoda czasu na jakieś fora. Wtedy to i migrena sobie pójdzie w siną dal.