Sorry, this entry is only available in Polish.

Leave a Reply

 

30 Comments

Friday September 1st, 2017 08:43 AM

Przed chwilą natrafilam na Twoją stronę. Pomogła mi uspokoić atak paniki … i uświadomiła mi od jak dawna mam problem ze sobą. Myślalam, że jestem wstydliwa, że za długo siedzę w domu … otóż nie. Uświadomiłam sobie, że cały czas nieświadomie walczę z tą chorobą. Dziękuję

Friday September 1st, 2017 10:20 AM

Hi Ewelina 🙂 Witam w świecie Niepanikuj. fajnie że wpadłaś i mam nadzieję, że zagościsz na dłużej.

Friday September 1st, 2017 09:10 AM

Dlatego przestałam rano słychać radia, a słucham disco polo he he. Sama zlapałam się na tym, że te wszystkie wiadomości nie działają na mnie pozytywnie i nic nie wnoszą. Ja na pewno nie jestem silna psychicznie ale mam determinację i jak to usłyszałam na weselu cholernie silną wolę bo nie skusiłam się nawet na mały kawałek tortu weselnego :). No tak mam jak wiem, że coś mi szkodzi to tego nie jem. Myślę, że cierpliwości też mi nie brakuje ale na pewno brakuje mi pewności siebie nie jestem asertywna. Jestem za bardzo wrażliwa i często zmienna.

Friday September 1st, 2017 09:21 AM

Sabi , a jak myślisz co twoje ataki paniki chciały ci powiedzieć ? Dlaczego je dostałaś ?

Friday September 1st, 2017 10:19 AM

Choroba 21 wieku:) Nie radziłam sobie ze stresem życia codziennego. A chciały mi powiedzieć walcz o siebie, nie poddawaj się, działaj konsekwentnie 🙂 A Tobie co Maggie?

Friday September 1st, 2017 10:53 AM

mi mniej więcej to samo 🙂

Friday September 1st, 2017 11:40 AM

Fajny wpis jak zawsze 🙂 Ja doprowadziłam się rok temu do ataków paniki na własne życzenie, tak się wkręcałam w różne sytuacje (np. że partner mnie zdradza), doprowadzałam się to ataków histerii że w końcu organizm nie wytrzymał. Najgorsze jest to że całkowicie nie pozbyłam się nakręcania na różne sytuację, nie potrafię wyluzować a wiem że to do niczego nie prowadzi. Nie wiem jak mam to zmienić.

Friday September 1st, 2017 12:00 PM

Fajny pomysł na wpis. Zapisałam 🙂

Friday September 1st, 2017 12:19 PM

Ja na pewno nie doprowadziłam się do ataków paniki na własne życzenie i to ostatnie o czym mogłabym pomyśleć, że mnie spotka. Ja nie wkręcałam sobie, że facet mnie zdradza on po prostu mnie zdradzał. Mimo, że było ciężko miałam odwagę zaśmiac mu się prosto w oczy gdy kleknął i zapytał czy zostanę jego żoną. Chciał w ten sposób ratować związek, który sam zniszczył. W moim przypadku to wszystko to chyba właśnie przypadek i sytuacje, które nie były na moją korzyść.

Friday September 1st, 2017 07:06 PM

Jakie studia ukończyłaś? 🙂 ja mam pytanie, czy w Twoim otoczeniu (znajomi, praca) znasz kogoś, kto ma nerwicę lękową? Czy po tych osobach widać, że cierpią na tą przypadłość?

Ja ostatnio zauważyłam, że za dużo przejmuję się finansami :/ pracuję za najniższą krajową, mieszkam na wsi i dojeżdżam 20km do pracy. Po odliczeniu kosztów paliwa i stałych opłat/ jedzenia zostaje niewiele. Planujemy ślub z narzeczonym, a ja się martwię o to, czy nam starczy na wszystko 🙁 brakuje mi stabilności finansowej. Czy masz radę jak mimo wszystko cieszyć się życiem i nie zamartwiać o pieniądze?

Saturday September 2nd, 2017 07:57 AM

Ja jestem po zarządzaniu eventami. Ja na co dzień pracuję z osobami, które zmagają się z atakami paniki i wcale ani troszkę nie widać po nich, że mają ataki paniki 🙂 Moja rada to plan długofalowy. Może da się zmienić prace? Przeprowadzić gdzieś, gdzie pracy jest więcej? Zrobić dodatkowe kursy/szkolenia? Są też takie bezpłatne, dofinansowane przez UE – poszukaj, może trafisz na jakieś. Wiesz…życie nie kończy się na jednej wsi. Świat jest wielki. Są inne miasta, inne kraje. Może gdzieś na świecie jest miejsce, gdzie zarabia się więcej w Twoim zawodzie. Najlepiej stworzyć sobie plan na kilka lat do przodu, zbadać możliwości i próbować działać.

Saturday September 2nd, 2017 01:27 PM

TOJA to tylko Nam wydaje się, że widać po Nas nerwicę. U mnie nawet w rodzinie tego nie widzą. Z ludźmi z którymi gdzieś kiedyś się spotkałam nawet przez myśl nie przechodzi, że to mam. Wiem o tym bo często słyszę ale Ty jesteś uśmiechnięta itp. Ja nie jestem za bardzo za planowaniem. Mając 20 lat miałam tyle planów, że oj ale życie napisało swój scenariusz.

Saturday September 2nd, 2017 09:56 AM

Czy dobrze zauważam tendencje do chorowania na nerwice osób które nie wiedza czego chcą od życia i nie potrafią stanąć po swojej stronie oraz zadbać o siebie ? Boja się o opinie innych i zawsze chcą wypaść wzorowo ? A przecież tak się nie da ! Nie każdy musi nas lubić 🙂

Monday September 4th, 2017 06:57 AM

Tak 🙂 Dokładnie tak!

Saturday September 2nd, 2017 11:17 AM

Sabinko, napisz coś o pogodzie
O listopadzie który moim zdaniem jest najgorszym miesiącem
O ciemnych dniach, niskim ciśnieniu .. pogoda taka jął dziś nie jest zachęcająca 🙂 jak na nią nie zwracać uwagi, kiedy zasypia się na stojąco 🙂

Monday September 4th, 2017 06:57 AM

Taaaak, będzie taki wpis tuż tuż!

Saturday September 2nd, 2017 11:24 AM

Ale mam dziś dola 🙁 niedość że jestem przed okresem to jeszcze mam urodziny i siedzę sama w domu 🙁

Monday September 4th, 2017 06:56 AM

Monika, sto lat! Zdrówka, szczęścia, pomyślności! Dużo wspaniałych przygód!

Monday September 4th, 2017 07:50 AM

Monika – sto lat , spełnienia marzen❤️

Sunday September 3rd, 2017 10:29 AM

Wychodzi na to że trzeba być zdeterminowanym 🙂 ja jestem chyba trochę za mało. Ogólnie jest o wiele lepiej ale to wszystko tak wooolno idzie. Bo chyba jestem za mało zdeterminowana. A tak na marginesie to co że nie ma prawka? On pewnie nawet nie potrzebuje. Też nie mam prawka i nie czuję się przez to gorsza. Nie każdy musi je mieć. Wystarczająco dużo aut już jeździ.

Monday September 4th, 2017 06:53 AM

Nie chodzi o to, że prawko czyni człowieka wartościowym. To była taka przenośnia. Chodzi o to, że naszym krajem rządzi gość, który nie ma pojęcia o życiu. To tak jakby rakiety kosmiczne budował ktoś, kto nie ma pojęcia jak je budować.

Monday September 4th, 2017 09:23 AM

Ja tam nie wiem czy on ma pojęcie o życiu czy nie 😉 nie znam go. w każdym bądź razie posiadanie prawka nie polepszy jego pojęcia o życiu.

Monday September 4th, 2017 09:45 AM

Tak jak pisałam wcześniej. Prawko to przenośnia. Swoją drogą, jakby się przejechał dwa razy po mieście w korkach, musiał kupić samochód z średniej pensji Polaka (nie klepany) i go utrzymać, sam skorzystać z NFZ gdzie mu odmówią wypisania recepty na antykoncepcję, to może właśnie nabrałby lepszego pojęcia o życiu. Jak na razie to myśli, że żyje dalej w komunie i nie ma pojęcia o niczym.

Monday September 4th, 2017 07:53 PM

Ok rozumiem co chciałaś przez to powiedzieć 😉

Sunday September 3rd, 2017 06:40 PM

Sabinko, jak radziłaś sobie z uderzeniami gorąca i wypiekami? Pojawiają się one podczas stresu, emocji nawet pozytywnych. Czy to ciśnienie tak drastycznie skacze? Nie wiem, od czego to jest i mam już tego dość. Boję się, że serce mi nie wytrzyma i nabawię się nadciśnienia, bo te wypieki pojawiają się dosyć często.

Monday September 4th, 2017 07:45 AM

Mnie pewna część rodziny odstawiła całkiem na bok bo mam swojej zdanie i potrafię je powiedzieć głośno, a to im się bardzo nie podoba. Kiedy zwróciłam uwagę jednej kuzynce, że na jej weselu mocno pijany brat jej męża kazał nam delikatnie mówiąc iść juz do domu (on uzyl bardzo niecenzuralnych słów ) to ona mnie wyrzuciła od siebie z domu. 2 lata mijają a ja slysze ze to ja jestem tą najgorsza, chamska itd. Nie rozumiem takich ludzi i chyba już nie chce nawet o tym myśleć bo szkoda nerwów. Lepiej żyć według własnych zasad.

Friday September 8th, 2017 05:18 PM

Witaj Sabinko.
W ostatnich miesiacach napadlo mnie kilka razy (panika). Pierwszy raz jak dostalam reakcji alergicznej. Mieszkam w Anglii, w domu kochajacy maz i dorosla corka, sytuacja finansowa dobra zero problemow. Praca, no coz mysle, ze robie dokladnie co to kocham…pracuje w domu opieki na kierowniczym stanowisku….. kocham moich podopiecznych ale praca bardzo stresujaca…no i ja glupia…dzien zaczynalam od kawy, papierosow i aspiryny profilaktycznie bo biore leki antykoncepcyjne no i czasami pierwszy posilek jadlam ok 3 popoludniu bo nie mialam czasu……wiem…glupota. Siedze obecnie na zwolnieniu bo mam ostre zapalenie zoladka…schudlam 7 kg w dwa tygodnie, brak apetytu itp…
Codziennie odczuwam lek i niepokoj, boje sie ze to moze byc cos gorszego….zaczyna mnie trzasc ogladam sie w lustrze jak tylko gdzies mnie zaszczypie, boje sie jesc bo moze mnie uczulic itp….codziennie boje sie ze mi sie pogorszy a ja chce tylko wrocic do normalnosci znow byc pogodna i zawsze usmiechnieta i prowadzic samochod i tylko normalnie zyc. …Moja pani doktor zaproponowala antydepresanty ale ja nie chce……co mam zrobic?

Friday September 8th, 2017 06:10 PM

Iwonka, Zrób to co mówi Ci Twoja dusza 🙂 Ja się wyleczyłam bez leków. Ty też możesz. Zacznij od ćwiczeń opisanych na blogu! Trzymaj się dzielnie, Sabina

Friday September 8th, 2017 07:08 PM

Dzieki, ze sie odezwalas…
To nie pierwsza moja proba pogadania z kims albo chociaz wygadania sie ale jestes pierwsza, ktora mi odpisala ….moze mam wielkiego dola bo naprawde nie czuje sie dobrze fizycznie i mnie panika dopada. …man nadzieje, ze tez sobie poradze….

Saturday September 9th, 2017 07:49 AM

Iwonka, jestem pewna, że sobie poradzisz 🙂 Na blogu znajdziesz wiele użytecznych wskazówek.