Sorry, this entry is only available in Polish.

Leave a Reply

 

49 Comments

Tuesday February 6th, 2018 01:25 PM

Sabi, a w zeszycie panikowicza zapisywać myśli przeciwstawne lękom i co jeszcze?

Wednesday February 7th, 2018 04:38 PM

Jakieś stany gorszego samopoczucia i nasze zmartwienia. Po czym weryfikujmy po kilku dniach czy się sprawdziły i to również zapiszmy. I koniecznie trzeba powracać do swoich zapisów jak najczęściej.

Tuesday February 6th, 2018 01:54 PM

Podpisuje się obiema rękami pod wpisem Sabi. Wpadły mi w ręce ostatnio dwa ciekawe artykuły. Jeden m,ówił o tym że jesteśmy społeczeństwem które na wszystko się znieczula. Nie chcemy chorować nie chcemy żeby nas głowa bolała- na wszystko łykamy przeciwbólowe. Uważamy że nie ma prawa nas boleć- nie mamy ochoty się męczyć i nie mamy czasu bo tyle do zrobienia. Na wszystko są leki i suplementy nawet ulgix czy tam co przyjdzie Ci z pomocą bo nie wypada puszczać…Ludzie myślą że świat jest idealny i oni musza być idealni dlatego nie dopuszczaja myśli że wogóle może im coś dolegać- łykną wszystko żeby znowu wszystko wróciło do ,,normy”. To jest zycie w paranoi a raczej fałszowanie życia, zakłamywanie go. Swiat nie jest idealny i nigdy nie będzie. To utopia. Nie zakłamujmy rzeczywistości. Druga sprawa to to że uciekamy od życia. Szczególnie wtedy gdy właśnie nie jest idealnie w naszym mniemaniu. Nie umiemy przeżywać emocji. Tych trudnych złych i bolesnych. Chcemy tylko być szczęśliwi żyć tak zwaną pełnią życia i uśmiechać się cały czas. Taki jest fb i takie są kolorowe gazety masz być szczęśliwy bo inaczej coś jest z Tobą nie tak. Ludzie nie rozumieja że to nie jest prawdziwe życie. że zycie to też lęk, ból i cierpienie. Tak jest. Żeby odczuć szczęście musimy też umieć odczuć cierpienie a my go chcemy za wszelką cenę wyrzucić wymazać i udać że go nie ma bo nie wiadomo dlaczego uważamy że go nie powinno być. Dlatego masę ludzi łyka te antydepresanty bo nie potrafią przeżywać lęku i im bardziej od niego uciekają tym on staje sie coraz większy i już jest ponad siły- wtedy wydaje się że leki to jedyne wyjście i najłatwiejszezarazem. Bo skoro już jesteśmy w takiej desperacji to nie mamy siły i odwagi zmierzyć się z tym wszystkim po prostu sami. To jest smutne. Nikt nas nie uczy radzić sobie z problemami tylko jak już jest zle to jeszcze nas utwierdzają że leki to jedyne rozwiązanie. To jest zbrodnia w biał dzień!!!i to zbrodnia lekarzy czyli tych którzy powinni nam pomóc. Leki to sztuczna ulga i zakłamywanie rzeczywistości. Weż człowieku jak nie dajesz rady ale uświadom sobie że to nie jest rozwiązanie na stałe. Weż tak jak tabletkę na mega silny ból ale rozwiązuj problem a nie duś objawy. Ząb jak Cie boli to musisz go wyleczyć a nie będziesz łykać tabletek w nieskończoność- a tak nam właśnie lekarze każą robić. mam nadzieję że to się kiedyś zmieni.

Tuesday February 6th, 2018 02:27 PM

I jeszcze jedno. W tym artykule lęk był porównany do tunelu. Tunel to jedyna droga żeby dojechać do celu. Jest ciemno dziwnie i nieprzyjemnie ale zaraz sie kończy i znowu jest jasno, normalna droga. czasem trzeba przejechać przez tunel. A człowiek kombinuje za wszelką cene aby tylko nie przeżyć tego dyskomfortu- może by tu wyskoczyć z pociągu? I co sie okazuje poobijany wpada w chaszcze bo nie dał rady znieść perspektywy chwili ciemności. A czy tunel jest taki straszny jak go już przejedziesz to okazuje się że szybko minęło był lęk ale juz po wszystkim i jedziemy dalej. Nie było tak żle. W zyciu będą tunele tak jak na drodze. Nie są fajne ale trzeba je przejechać. Nikt nam nie uświadomił że życie składa się też z trudnych chwil. Dlaczego mylimy że powinno być tylko miło i wygodnie. Zycie to też choroby, śmierć, bieda czy po prostu zwyczajne codzienne problemy. Podejmijmy decyzję: CZY CHCEMY ŻYĆ PRAWDZIWYM ŻYCIEM czy tym zakłamanym. Prawdziwym? To będzie tam też lęk i cierpienie. Nauczmy się go przeżywać po ludzku . Zazwyczaj złe chwile mijają i wychodzi słońce. Jeśli nie przeżyliśmy cierpienia i lęku tylko od niego uciekamy to ten lęk wraca i wydaje nam się ze słońce nigdy nie świeci. Ta emocja czeka na to aż ją przeżyjesz. Chcemy żyć ,,normalnie” a tymczasem cały czas uciekamy od życia. Bo życie to też trudne emocje. Tak jest ten świat ułożony i nasze kombinowanie tego nie zmieni. Ja idę na operację. Ja panikara dla której to najgorszy koszmar. Boję się jak cholera. Nie mam gdzie uciec i się schować. Nie modę udawać że to zły sen. Muszę zaakceptować że życie to czasem trudne wyzwania. Muszę stawić im czoło. Nie ma innej drogi. Nie mogę udawać że nie czuję lęku. I właśnie teraz zrozumiałam że właśnie mam go czuć. To prawdziwa emocja prawdziwego życia. Nie mam zamiaru łykać leków. Jest bardzo ciężko- to prawdziwy strach przed prawdziwym trudnym wydarzeniem. Nie wyimaginowany. Już wcześniej było ciężko a teraz jeszcze to. Takie jest życie. Mam się użalać że to niesprawiedliwe i nie dam rady???KOGO TO OBCHODZI. NIKOGO. Mam zamiar żyć tymi trudnymi emocjami właśnie bo taki teraz jest etap w moim życiu. Trudny. Bez leków. To jest prawdziwe życie które nie polega tylko na samych miłych i wygodnych chwilach. to właśnie przez taki zakłamany pogląd tak cierpimy. Bo uważamy że ma być tylko dobrze. Bólu nie akceptujemy. Myślimy że lęk to uczucie które jest nienaturalne chorobliwe i należy go leczyć. Lęk jest naturalnym fizjologicznym odczuciem. A dlatego właśnie tak się rozrasta i nie potrafimy sobie z nim radzić BO CAŁE ŻYCIE KOMBINUJEMY JAK OD NIEGO UCIEC I NIE MUSIEĆ GO PRZEŻYWAĆ. TA UCIECZKA ZROBILISMY Z SIEBIE KALEKI. Sięgając po leki brniemy w to jeszcze bardziej. Ja czekam na operacje w ogromnym stresie cierpieniu strachu i wszystkim trudnym. I teraz czuję że naprawdę żyję i nigdzie nie uciekam. Po tym wszystkim będę zupełnie innym człowiekiem. Myślę że będę miała odwagę na wszystko. Gdybym teraz łykała leki już nigdy nie poczułabym się silna. Człowiek jest w stanie wytrzymać silny lęk i stres. Tylko nam się wydaje że nie damy radę. Człowiek jest dużo silniejszy niż jesteśmy sobie to w stanie wyobrazić.

Tuesday February 6th, 2018 06:57 PM

Brawo. Brawissimo!

Tuesday February 6th, 2018 08:24 PM

Monia , bardzo ładnie napisane . Trzymam kciuki za operacje 💜

Thursday February 8th, 2018 11:28 AM

Dzięki Maggie. Przydadzą się.

Tuesday February 6th, 2018 04:08 PM

ja od kilku miesięcy praktykuję jogę – różnica w samopoczuciu jest odczuwalna 🙂 świetnie relaksuje napięte mięśnie i zwalnia oddech, polecam wypróbować <3 Sabinko próbowałaś jogi?

Tuesday February 6th, 2018 06:55 PM

Czasem chodzę, ale nie regularnie. Joga jest super, fajnie rozluźnia ciało. Można potem nogę za głowę zakładać 🙂

Wednesday February 7th, 2018 02:21 PM

Dziewczyny mogę wiedzieć jakie tabletki przeciwbólowe bierzecie przy okresie ?. Szukam czegoś na zastępstwo tabletek ibuprom max sprint. Dzięki :*

Tuesday February 6th, 2018 08:21 PM

Poproszę o ćwiczenie jak rozpoznawać kiedy walczyć a kiedy odpoczywać 🙂

Wednesday February 7th, 2018 04:38 PM

Zapisano 🙂

Tuesday February 6th, 2018 10:19 PM

Sabinka jesteś na jakieś diecie czy po prostu odzywasz się zdrowo rozsadkowo? Nie chodzisz na pizze i nie pijesz piwka okazjonalnie? Podała byś swój przykładowy dzień jedzeniowy? 😉 masz czas na gotowanie w tym swoim życiu od 5 do 24? 😉

Wednesday February 7th, 2018 04:37 PM

W sumie to mogę dać taki przykładowy plan z całego tygodnia. Staram się zdrowo odżywiać, ale kawę piję normalnie i czasami również alkohol. Ale czasami 🙂

Wednesday February 7th, 2018 09:12 PM

Jeśli możesz to chętnie się zainspiruje 🙂 co prawda Ty żyjesz juz bez nerwicy wiec możesz swobodnie iść na drinka i się nie martwisz

Thursday February 8th, 2018 03:59 PM

NATALIA ja żyję z nerwicą ale pół lampki wina mogę się napić :). Tylko akurat ja nigdy nie przepadałam za alkoholem. Nawet w sylwestra piję szampana bezalkoholowego 🙂

Wednesday February 7th, 2018 09:25 PM

Ja bardzo na tak na taki wpis o jedzonku 🙂

Thursday February 8th, 2018 10:39 AM

Kawa? Kawa to trutka……Sam odstawiłem dopiero w zeszlym tygodniu, jakość snu wyraźnie sie poprawiła, ale to pewnie przez to, że przez pierwsze 3 dni chodziłem na wpółśpiąco:). Jest taka książka “Caffeine Blues” opisująca prawdziwy wpływ kawy. To nie energia to tylko stres.

Thursday February 8th, 2018 08:32 PM

Koniecznie muszę przeczytać!

Thursday February 8th, 2018 09:29 PM

Na temat kawy to już chyba mity krążą i film można nakręcić :). Zdania od zawsze były podzielone. Wiadomo kilka filiżanek dziennie na zdrowie nie wyjdzie ale jedna tym co mogą pić nie zaszkodzi. Ja nie piję ale moja babcia kiedyś zrobiła eksperyment i szybko do jednej filiżanki kawy wróciła.

Tuesday February 6th, 2018 11:27 PM

Na wpis o lekach czekałam Dziękuje Pani ! Niestety taka jest prawda a niewiele się o tym słyszy Brawo za odwagę pewnie wielu się pani naraziła 😏

Wednesday February 7th, 2018 04:36 PM

Prawda sama się broni 🙂

Wednesday February 7th, 2018 01:13 PM

Ostatnio, w serwisie VOD zaczynającym sie na N., oglądałem dokument What the Health. Generalnie film jest o wpływie diety na nasze życie, jak również o przemysle spożywczym i farmaceutycznym. Serce sie kraje widząc ludzi, którzy sie skarżą na rożne przypadłosci i mają na wszystko góóóórę pigułek.
We wszystkim potrzebny jest zdrowy rozsądek, wiadomo że leki nie zastąpią nam normalnego życia, jednak sam decyzję czy je przyjmować powinni podjącc lekarz i pacjent (ja akurat swojego nie posłuchałem i żyje:))

Wednesday February 7th, 2018 04:35 PM

Oglądałam! Nie do wiary, prawda? Sama złapałam się w pułapkę dla cukrzyków 🙂

Wednesday February 7th, 2018 07:19 PM

Jak się dałaś złapać? Poprostu brałaś leki?

Thursday February 8th, 2018 08:52 AM

Czytając o cukrzycy można się np. dowiedzieć, że zalecane jest czerwone mięso i kurczak. A przecież oba typy mięs są tak napakowane chemią, że tylko pogłębiają chorobę. Polecam obejrzeć sobie What The Health. Bardzo dobry dokument.

Thursday February 8th, 2018 12:00 PM

Nie wiem czy obejrzę , bo pewnie wtedy już nic nie ruszę 😔😔a było coś o idyku ? Z mięsa co jesz ? Jeśli mogę zapytać

Thursday February 8th, 2018 08:37 PM

No właśnie, grozi nie jedzeniem 🙂 Ja główniem jadam wege i ryby. Raz na 3 -6 tygodni jadam mięso. Przeważnie jest to stek lub indyk (boziu jak to brzmi strasznie….już chyba nie zjem).

Friday February 9th, 2018 09:19 PM

Sabi, a jesz łososia :)?

Friday February 9th, 2018 09:43 PM

Tak, wszystkie ryby i owoce morza jem. I jajka od miłej kurki spod lady małego sklepiku na które są zapisy. Takich ze marketu nie jadam, nie tykam, nie popieram.

Thursday February 8th, 2018 09:23 PM

Dziewczyny ja już w tym temacie zluzowałam bo jakby tak człowiek wiedział o wszystkim to niczego by musiał nie jeść :/. Sabi ja o rybach też oglądałam program. I pamiętajcie, że nie każdemu nie jedzenie mięsa służy. Mojej znajomej znajoma przez kilka lat była wege i jednak z tego zrezygnowała. Ale to wiadomo każdy z Nas jest inny 🙂

Saturday February 10th, 2018 09:16 AM

Mogę wiedzieć jakiego łososia polecasz ?:). Bo jedni zalecają inni nie i człowiek już się gubi. Co chcę kupić to się zaraz rozmyślę. Jajek z marketu to ja nigdy nie jadłam. Mamy od znajomego 🙂

Sunday February 11th, 2018 05:46 PM

Ania, po prostu czytam skład produktu. Nie mam jakiegoś jednego. Jak w składzie jest łosoś atlantycki to dla mnie jest OK.

Sunday February 11th, 2018 07:42 PM

Zawsze się zastanawiałam czy lepszy atlantycki czy norweski ale bardziej obstawiałam właśnie ten pierwszy. Widziałam, że jest nawet w biedronce :). Czas spróbować :). Dzięki :*

Sunday February 11th, 2018 07:56 PM

Sabinko ja się zapytałam bo zawsze warto się pytać :). Szczególnie kogoś kto ma styczność z tym co Nas interesuje :). I pewnie nie raz już jadłaś łososia z Biedronki, Lidla czy Tesco. Jeśli oczywiście mają dobry skład więc masz porównanie :). Ja do tych sklepów mam w miarę dobry dostęp.

Sunday February 11th, 2018 07:58 PM

Pewnie 🙂

Wednesday February 7th, 2018 09:23 PM

Ja też swojego lekarza nie posłucham i zrobiłam badanie na poziom wit D3 i to była bardzo dobra decyzja 🙂

Thursday February 8th, 2018 01:20 PM

A ja dziś miałam echo serca.
Wczoraj oczywiście się sama nakręciłam na wieczór. Najpierw poćwiczyłam 45 minut na orbitreku, byłam z siebie zadowolona. A jak wieczorem się położyłam to rozpoczęłam rozmyślanie. Tak się nakręciłam że aż mdłości miałam. Od rana znowu głupie myśli, potem aż się popłakałam w samochodzie ze sama muszę jechać ze nie mam nikogo do wsparcia. Ledwo wyleżałam w trakcie badania.
Wyniki badania jest ok. Serce zdrowe 🙂
Emocje opadły

Thursday February 8th, 2018 08:38 PM

Zapisać koniecznie w zeszycie panikowicza 🙂

Thursday February 8th, 2018 03:24 PM

Sabi możesz coś o odrealnieniu? Chce się uspokoić. Teraz jest dużo lepiej ale ciągle nie czuje się tu i teraz. Patrzę ale nie widzę czy to normalne? Dziewczyny rozumiecie? Macie tak? Jakbym więcej żyła w swojej głowie niż w rzeczywistości. Ostatni czas jest super tylko to mnie wkurza strasznie czy to minie Sabi? 🙁

Thursday February 8th, 2018 08:39 PM

Biegaj tak długo, aż wybiegasz. To typowy objaw nadmiaru adrenaliny. Nic strasznego (wiem, wiem że łatwo się mówi). Trzymaj się Natalka – to tylko fizyczne objawy.

Thursday February 8th, 2018 09:16 PM

NATALIA ja doskonale to rozumiem 🙂 i to norma przy nerwicy.

Friday February 9th, 2018 09:19 AM

Jaka ja jestem wdzięczna ze tu trafiłam dzięki Wam wiem ze nie jestem sama. To widzenie dziwne i myśli czarne najgorsze. Takie mi myśli przychodzą do głowy ze w życiu bym nie pomyślała.. walczę czasami ze łzami ale walczę.

Friday February 9th, 2018 02:29 PM

NATALIA to dziwne widzenie też jest normą i ta walka ze łzami w oczach też. Są łzy jest płacz, a za chwilę się ogarniam i robię co trzeba.

Saturday February 10th, 2018 01:29 PM

Dziewczyny a co jeśli chodzę na psychoterapię,oswajam się z lękiem już się go nie boję.Mój problem to ciągłe zmęczenie i napady lęku wolnoplynacego,na co dzień od pól roku a nerwica lękowa trwa już rok mam za sobą stany depresyjne trwały miesiąc.Problem jest ponieważ nie śpię zasnę relaksuje się czytam,cos nużącego i sen przychodzi wspomagam się forsenem z melatoniną.Ale 2godz i koniec wybudzanie i od 2-3 koniec snu .Zmęczenie okropne głowa jak głaz przez ostatnie 2tyg.schudłam 4 kg a jestem bardzo szczupła 160cm stała waga 48kg teraz spadła na 43 czuje się bardzo źle.Ćwiczenia robię ale takie spokojne które nie wpłyną na wagę.Razem z psycholożką stwierdziliśmy że moja wola jest duża i chcę się przebić ale somatyczne objawy i to nie bezpieczne chudnięcie trzeba wesprzeć lekami.Dostałam lek na noc z lekkiej grupy śpię po nim apetyt jest większy ale nadal jestem słaba.Wyspana to dużo ale jednak bez zmian …..Energi zero , kłopoty z niewyraźnym widzeniem i uczucie spychania ciała są na co dzień.Zastanawiam się czy nie warto u mnie wesprzeć sie lekiem może lepiej na dzień i świadomie leczyć na dwa sposoby .Mam dwójkę dzieci jest mi ciężko przetrwalabym te męki ale nudności i spadek wagi otępienie to już za dużo by pozwolić na takie wyniszczenie organizmu.Pomóżcie Mam koleżankę która pobrała lek 4 mc i juz parę lat jej nic nie wraca.Parę opinii w tym lekarz mówią że to trzeba przeleczyc i spokojnie odstawie .Mam 37 lat problem to wrażliwość,napięcia,meteopatia.,tlumione emocje.Jestem dużo mądrzejsza i staram sie zmieniać nawyki.Ale to nie odpuszcza pomimo wychodzenia na przekór.Dodatkowo jestem fryzjerką i stanie przy klientach często wystawia mnie na próbę żartuje sobie w duchu z tego ale czasem strasznie mi słabo…..Boję się ze będę zmuszona zamknąć salon bo ostatnie miesiące dokładam do interesu przez złe samopoczucie jest mniej klientów..

Sunday February 11th, 2018 05:45 PM

Jak ustalasz coś z Panią psycholog to warto się tego trzymać. Najgorzej jest być w “zawieszeniu”. Tutaj nie poleca się leków, a szukanie źródła lęku. Otępienie, zmęczenie, brak apetytu, napięcie to przecież objawy lęku/depresji. Jeśli nie boisz się, to czemu objawy ciągle się pojawiają? Coś tu się nie zgadza i może warto poszukać przyczyny.

Sunday February 11th, 2018 07:52 PM

Maja ja mam 168 i waga 48 kg. Nie przejmuję się już tym tak bardzo. Też mogę powiedzieć, że boję się mniej, a objawy nadal są. Najgorsze są zawroty głowy i bóle głowy. Ostatnio będąc u neurologa zalecił zrobienie rezonansu. Miałam go 10 lat temu, ale chyba czas powtórzyć.

Sunday February 11th, 2018 06:22 PM

Sabinko,nie boję się bo wiem już z czym się zmagam i naprawdę próbuję świadomie znosić objawy somatyczne i falę lęku.Poprostu wszystkie objawy da się znieść i zmieniać siebie a lepsze tak robię małymi kroczkami.Tylko tak jak pisałam żołądek się pojawił i znów bardziej żal niż panika….Straszą mnie że pogorszenie wzroku,za chwilę koncentracja co chwile coś nowego.Ale nie daję się myślę pozytywnie teraz był ciężki okres jesień -zima byle do wiosny by obcować z przyrodą.Czy na lekach czy bez objawy są i trzeba zwalczać je psychiką nastawieniem tego się trzymam.Nie wiem co zrobię bo dojdzie strach o odstawienie.

Sunday February 11th, 2018 08:00 PM

Zamias bać się tego “straszenia”, po pierwsze rzuć kawę, po drugie uprawiaj sport na świeżym powietrzu, a po trzecie znajdź źródło lęku. Będziesz więcej jadła i lepiej spała 🙂