Sorry, this entry is only available in Polish.

Leave a Reply

 

23 Comments

Monday February 12th, 2018 01:30 PM

Oj tak są takie momenty, że człowiek tak pomyśli. U mnie to działa trochę inaczej mimo wszystko staram się myśleć pozytywnie tak jakbym chciała zagluszyć te negatywne myśli. Co do objawów to nie szukam w necie informacji już od wielu lat. Nie nakręcam się i nie wmawiam sobie niczego. Długo a właściwie non stop staram się z nimi funkcjonować ale ostatnio stwierdziłam, że to wszystko trwa za długo i może jednak warto poszukać przyczyny w moim przypadku np. bólów głowy, zwrotów głowy i szumu w uszach. Gdy jestem u lekarza i nawet gdy mnie straszy zadaję pytanie na jakiej podstawie Pan to stwierdza ?. Wtedy słyszę różne dziwactwa. Ja dodaję, że dopóki nie mam badań to niczego nie jestem pewna. Tak staram się w końcu być asertywna ba czasami bywam wredna gdy ktoś lub coś mnie wkurzy ale tak naprawdę to Nasze zdrowie. A wpis jak zawsze SUPER 🙂

Monday February 12th, 2018 03:03 PM

Ja się wypowiem trochę w innym temacie, bo kiedyś polecałaś różne książki np. “Jak przestać się martwić i zacząć żyć”. I faktycznie ta książka potrafi poprawić humor w momencie gdy się ją czyta, ale jak wypisałam sobie niektóre (moim zdaniem fajne) rady z tej książki i chciałam wprowadzać je w życie to katastrofa… próbowałam wiele razy i skrupulatnie i im bardziej się starałam żyć według tych rad tym większą frustrację miałam, że mi nie wychodzi. I powiem szczerze, że popadłam w lekką depresję przez to… Często się skupiałam czy na pewno żyję według tych rad i to bardzo męczyło…. mózg wyczerpany i zawiedziony.

Monday February 12th, 2018 06:41 PM

Próbowałam od początku stycznia do wczoraj. Pewnie to za mało, ale czy to ma sens psuć sobie 2 miesiące? 2 Miesiące frustracji….A ponoć chodzi o to, aby cieszyć się życiem tu i teraz.

Monday February 12th, 2018 06:47 PM

2 miesiące to krótko… Hmmm A podaj przykład co wprowadziłaś i jak to się nie udało.

Monday February 12th, 2018 09:41 PM

5 rad wypisalam sobie i próbowałam sie ich trzymać, czesto je sobie powtarzalam, kontrolowałam czy sie ich trzymam i męczyło mnie to ze bardzo często mam to w głowie a jak postąpiłam nie według tych rad to byłam na siebie zła i smutna

Tuesday February 13th, 2018 08:06 AM
Monday February 12th, 2018 06:45 PM

A no i mimo wszystko uważam, że ta książka ma mądre rady.

Monday February 12th, 2018 04:54 PM

Sabinko mam prośbę. Może jakiś tekst co robić i jak sobie radzić kiedy jednak dowody potwierdzające nasze toksyczne myślenie się znajdą i okaże się że nasze czarne myśli okażą się prawdą. Wiesz że czekam na operację. Staram się być dzielna. Wiem że muszę stawić czoło wyzwaniu. Masz jakiś pomysł na podtrzymanie nastroju i nie popadanie w toksyczne myśli kiedy jednak problem jest prawdziwy?

Monday February 12th, 2018 06:17 PM

Monia, najlepszy sposób na zmartwienia to zająć się czymś. Nie ma lepszego! Obawy przed operacją to również obawy, które prawdopodobnie w większości się nie sprawdzą. Problem jest prawdziwy, ale czy obawy również? Wypunktuj czego się obawiasz i zaakceptuj najgorszy scenariusz (zobacz tu https://niepanikuj.pl/2017/12/18/zaakceptuj-swoje-zmartwienia-a-lek-minie/)

Tuesday February 13th, 2018 10:09 AM

Dawno tu nie zaglądałam, bo dzięki radom i ćwiczeniom tu opisanym w końcu żyję jak człowiek. I masz rację we wszystkim co piszesz. Jak tylko przestałam się bać to zaczęłam żyć normalnie. Wychodzić do ludzi, chodzić do kina, cieszyć się małymi rzeczami. Teraz nawet biegam – już 5 km w 50 minut. Kiedyś byłam leniem i tylko narzekałam. A teraz wiem, że jak coś chcę to muszę się zabrać za robotę i nie ma zmiłuj. Powinno być więcej takich blogów. Takie praktyczne rady i ćwiczenia pomagają sobie dużo uświadomić. No i przy okazji uczą, że nikt nic za mnie nie zrobi. Jak chodziłam na terapię to oczekiwałam, że to terapeutka za mnie zrobi. A tu się nauczyłam polegać na sobie.

Tuesday February 13th, 2018 07:58 PM

Super! Brawo!

Wednesday February 14th, 2018 09:47 AM

KASIA 5 fajnie, że napisałaś, że można żyć normalnie 🙂 i super, że Ci się to udało 🙂

Wednesday February 14th, 2018 09:53 AM

Ćwiczenie powieszone na lodówce 🙂

Wednesday February 14th, 2018 10:40 PM

A czy nie jest tak ze przez te lata choroby tak zniszczyliśmy sobie system nerwowy ze trudno będzie go zregenerować ?? Boże , jakie mam dziś czarne myśli 😟

Thursday February 15th, 2018 08:02 AM

Jakby tak było, to mój system nerwowy chyba zrobiłby ze mnie papkę marchewkową 🙂 A żołnierze, którzy walczyli na wojnie musieliby mieszkać do końca życia w wysokich górach z kozicami

Thursday February 15th, 2018 10:04 AM

Dzięki 😘 tak właśnie wyglada moja „panika „ 😁😁

Thursday February 15th, 2018 05:17 PM

Rozumiem. Jak nikt inny! A widziałyście dziewczyny opcję powiadamiania o nowych komentarzach? Jest już taka możliwość. Trzeba kliknąć pod okienkiem komentarza.

Thursday February 15th, 2018 07:48 PM

Ja już widziałam i kliknięte 🙂

Thursday March 1st, 2018 12:21 PM

Ja już od miesiąca jestem z Wami, mam ataki mimo, że biorę leki, ale jak pisałam będę je odstawiać z porozumieniu z lekarzem. Jedno Wam powiem : wiem, jak z tym kur…twem walczyć!!!!!!!!. Jak przychodzi to mówię spadaj, nie mam czasu i mija. Dzięki Sabinko, że jesteś. Polecam ten blog wszystkim moim znajomym, którzy mają ten lub podobny problem. A wierzcie mi jak ja się przyznałam do problemu, to znalazło się jeszcze wiele osób, które się męczą ale nikomu o tym nie mówią i nic z tym nie robią. W końcu zaczną normalnie żyć.

Friday March 2nd, 2018 07:52 AM

Yeaaaahhhh!!! Brawo i trzymam kciuki za dalsze sukcesy.

Monday March 5th, 2018 07:53 PM

A jak zaczac cwiczenia? Wszystkie razem czy oddzielnie, troszke sie gubie i nie wiem jak dzialac 😘jak dzialacie?

Monday March 5th, 2018 11:04 PM

Ja czytam, ćwiczę i sama sobie tłumaczę, że od tego się nie umiera. Nawet jak jest bardzo źle to w końcu minie. Lęk nie trwa wiecznie. Im dłużej o nim myślisz tym dłużej Cię trzyma. Pomyśl np o wakacjach – ja tak robię. Jest lepiej ale jeszcze dużo pracy przede mną.