Sorry, this entry is only available in Polish.

Leave a Reply to anipul Cancel reply

 

55 Comments

Thursday December 12th, 2019 08:05 AM

Gratulacje! Przy okazji bardzo Ci dziękuję za tego bloga i konsultacje. W końcu ktoś mi uświadomił, że złe myśli trzeba zapisywać cały czas, a nie raz na dwa tygodnie i wtedy, gdy akurat ma się najgorszy dzień. Od tego czasu wszystko się zmieniło i z każdym miesiącem jest co raz lepiej. W końcu spędzę normalnie spędzę Święta przy stole, a nie upłakana w pokoju. Wierna czytelniczka. Mariola

Thursday December 12th, 2019 08:12 AM

Gratulacje również Tobie 🙂

Thursday April 2nd, 2020 02:23 PM

O co chodzi z tym zapisywaniem mysli?

Monday December 16th, 2019 08:42 AM

Ja mam 2 dzieci (3 lata i 7 lat), nerwicę i czasem jest ciężko. Ale dzięki temu, że muszę je zaprowadzić do szkoły, lekarza i obiad musi być, nie zamknęłam się w domu. Jak mi się nie chce pisać negatywnych myśli to przypominam sobie właśnie o dzieciach i że muszę być zdrowa i to jest moja motywacja.

Wednesday December 18th, 2019 01:05 PM

Dzielna mamuśka!

Friday January 10th, 2020 12:24 PM

Hej,Dziewuszki. Mam do was pytanie. Przeszłam ostanio kryzys. Płakałam non stop. Pogoda depresyjna. Trochę Stresu. Ale czy miałyście taki objaw – pełnego żołądka ? Jem coś.. i nagle czuje ,że pełno mi. I nie dobrze. Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić. Połowę objawów już mi przeszło ale zmagam się teraz tym jedynym. I zgaga. Która powróciła teraz od Stresu.. oczywiście martwię się czy to nie reflux. Bo czuję w gardle pieczenie. I w brzuchu. Ale nie mam co się dziwić.. skoro nie jadłam przez 4 dni.. bo nie umiałam sobie poradzić z nerwami i musiałam je wypłakać. 🙈

Tuesday January 14th, 2020 10:49 PM

UZIX miałam tak przez jakiś czas… Pozniej samo przeszło. Ale tak jak mówisz… zaczynałam jeść i nagle czułam, że nie dam rady spożyć nawet odrobiny więcej ponieważ jestem pełna. Od razu robiło mi się niedobrze…
Ja tez ostatnio mam objawy depresyjne 🙁 czasami mam wrażenie, że nie dam juz rady… Staram się ogarniać to wszystko bez leków ale bardzo ciężko mi to idzie..

Thursday January 16th, 2020 08:31 AM

Współczuję, dlatego boję się zajść w ciąże :/

Thursday January 16th, 2020 09:21 AM

Nie ma się czego bać 🙂 Trzeba najpierw troszkę skopać tyłek lękom. A jak nie bo to będzie troszkę mniej komfortowo, ale do przeżycia 🙂

Thursday January 16th, 2020 03:37 PM

Właśnie Sabinko… Typowy lęk jestem już w stanie zaakceptować. Gorzej z tymi ‘depresyjnymi’ myślami… Jak sobie z nimi radzić?

Wednesday January 22nd, 2020 10:31 AM

Anipul oto sekret: 1) Ćwiczenia z zapisywaniem myśli oraz ich neutralizowaniem 2) Plan dnia (aktywny dzień, angażowanie myśli, zmiana otoczenia) 3) Sport – który jest najlepszą tabletką na depresję.

Friday January 24th, 2020 09:00 PM

Hej, dziewczyny czy macie tak samo jak ja ? Stresujecie się nowym wirusem z Chin ? Strasznie się go boje… mam paniczne myśli,ze go złapie i umrę.

Sunday January 26th, 2020 11:26 PM

Hej, jak można sobie poradzić z płaczem z byle powodu ? Czy to od nerwicy lekowej czy już coś dzieje mi się z głowa ? Martwie się tym bo coraz częściej płacze. Albo bez w powodu albo jak ktoś na mnie krzyknie ,albo jak sobie wymyślę. Coś negatywnego. Myśl która cały dzień potrafi mi siedzieć w głowie.. zamiast myśleć pozytywnie to myśle negatywnie nie umiem rozmawiać ze sobą pozytywnie. Same czarne myśli i panika.

Tuesday February 11th, 2020 11:59 AM

Hej jestem wlasnie w 11 tygodniu ciazy i zmagam sie ze stanami depresyjno-lekowymi jest bardzi ciezko. Przeczytalam juz “caly” (dzieki temu trafilam na Twojego bloga- bardzo ciekawy i pomocny )internet i staram sie stosowac fo wszystkich opisywanych rad walki z depresja i leke. Ta ciagla praca nad soba strasznie mnie wykancza i jestem przez to strasznie zmeczona. Myslisz ze dam rade przetrwac tak cala ciaze nie biorac leków??

Friday March 6th, 2020 10:16 AM

Oczywiście, że dasz! Jestem tego więcej niż pewna. Każdą tabletkę zastąpi aktywność fizyczna. I zadziała tysiąc razy lepiej. Ja jestem w 27 tygodniu i nie mogę już biegać z uwagi na wysokie tętno, ale każdego dnia robię co najmniej 15 tysięcy kroków w tym długiiiiii spacer z moimi pieskami. Ciągle pracuje, prowadzę konsultacje, wracam do domu padnięta i taki dłuuuugi spacer dodaje mi sił, żeby dotrwać do końca dnia. Kluczem do sukcesu jest regularność 🙂 Regularne ćwiczenia czynią cuda i doskonale wpływają na samopoczucie i lęki.

Sunday March 15th, 2020 09:08 AM

Dziekuje za slowa wsparcia!! Jest dosc ciezko ale jakos daje rade i mam wielka nadzieje ze z dnia na dzien bedzie lepiej….Mam jeszcze pytanie ile czasu zajelo Tobie pozbycie sie atakow paniki ?? Byl to dlugi okres?? Odczulas poprawe stopniowo czy poprostu przyszlo to ktoregos dnia i stwierdzilas ze juz nie drecza Ciebie napady leku?? Naprawde wyzdrowienie bez przyjmowania lekow jest mozliwe?? I przez ten okres zdrowienia nic mi nie grozi???? no wiesz ta mysl ze zwariuje jest najgorsza….pozdrawiam 3maj sie zdrowo!

Thursday May 7th, 2020 12:26 PM

U mnie zajęło to około 3 lata, ale nie należy się tym absolutnie kierować. Ja miałam bardzo ciężką wersję 🙂 Nie wychodziłam z domu, nie myłam włosów, nie mogłam funkcjonować normalnie. Od momentu pierwszego kroku do przodu z każdym dniem było co raz lepiej. Ale dopiero po jakimś czasie mogłam działać swobodnie czyli bez zastanawiania się czy przypadkiem akurat w tej danej sytuacji nie powróci lęk. Można bez leków. Jestem tego najlepszym przykładem. Takich ludzi jak ja jest wielu tylko nie wszyscy się ujawniają 🙂 Jedyne co Ci może zagrozić to palpitacje serca i kolana jak z waty. Ale to uczucie chyba dobrze już znasz więc nie ma się co przejmować. Natomiast miej na uwadze, że Twoim lekiem zamiast tabletek stanie się Twoje działanie. Bez ciężkiej pracy nad lękiem nie osiągniesz efektów. Więc trzeba być konsekwentnym i wytrwałym.

Sunday April 12th, 2020 03:57 PM

Bardzo chciałbym zajść w ciąże niestety nerwica to wyklucza. Cały czas biorę tabletki i nie wyobrażam je sobie odstawić. Dodatkowo widziałam co się działo z moja siostra w czasie ciąży- niestety również cierpi na nerwice. Nie wiem jak sobie poradzić. Jest bardzo ciężko. Myśle, ze nigdy nie zdecyduje się na dzidziusia przez to 🙁

Thursday May 7th, 2020 12:16 PM

Kasiu, to najpierw rzucamy tabletki i leczymy ataki paniki, a później staramy się o dzidziusia. To jest do zrobienia. Wystarczy odrobina samozaparcia i konsekwencji w działaniu.

Thursday May 7th, 2020 07:40 AM

Cześć Sabinko, wielka szkoda że blog trochę przygasł i nie pomożesz nam się uporać z tym co teraz się dzieje w kraju, z tym że jesteśmy zamknięci w domach a myśli krążą. Ja to bardzo ciężko znoszę, tętno mi skacze nawet do 150 w ciągu dnia z byle powodu, spać też nie mogę, myśli mnie nachodzą. Czasem mi się wydaje że nie mogę oddychać i na pewno mam wirusa. A do tego wszystkiego bolą mnie kolana i ruch jest ograniczony, chociaż pewnie mnie bolą od siedzenia przy komputerze 🙁

pozdrawiam wszystkich

Thursday May 7th, 2020 12:14 PM

Mój poród tuż tuż (z początkiem czerwca). I jak tylko ogarnę się z dzidzią to ruszamy z tematem (i nawet mam pomysł na nowości także będzie się działo:) Myślę, że od lipca już zacznę działać. Teraz choćbym chciała to mi Państwo nie pozwala :/ Ps. Nie mierzymy tętna. To nie będzie dla nas żadna miarodajna informacja. Tętno skacze od samego wstawania z kanapy czy choćby myślenia o kimś, kogo nie lubimy. Lepiej będzie jeśli odpuścimy wszelkie pomiary tętna. Trzymaj się dzielnie!!!!! Cóż znaczy jakiś wirus w obliczu ataków paniki! To jak kropelka w morzu przy tym z czym na co dzień musi się zmagać panikowicz.

Saturday May 16th, 2020 08:46 PM

Czekamy na powrot 😘 mam nadzieje, ze caly czas zdajes sobie sprawe z tego ile dobrego robisz majac tego bloga! Ilu osobom pomoglas I jak wiele Twoja praca znaczy. Dziekuje, jestes do tego stworzona. Odpoczywak, dbaj o Was, a do nas wroc jak bedzie odpowiedni na Ciebie czas.

Monday May 18th, 2020 12:39 PM

<3<3<3<3

Wednesday May 27th, 2020 09:09 PM

Hej, długo mnie tu już nie było i tak wpadłam zobaczyć co tu się dzieje i proszę będzie bobas😊 garatulacje 😁. Moje maleństwo ma już 14 miesięcy 😍. Kochani da się wyjść z nerwicy i ataków paniki, normalnie żyć, mieć rodzinę, da się wszystko. Mój przypadek jest bardzo podobny do Sabiny, też bałam się dosłownie wszystkiego, przestałam wychodzić itp. Z ataków paniki wyszłam sama, bez leków, trochę to trwało, wszystko działo się stopniowo, ale da się. W ciąży czułam się super, oczywiście miewałam gorsze dni ale żadnych ataków, a nie zawsze było kolorowo bo niestety spędziłam tydzień w szpitalu jeszcze w ciąży, a później maluszek urodził się z zapaleniem płuc więc kolejny tydzień w szpitalu i stres. Ataki nie wróciły, chociaż też wcześniej miałam pewne obawy jak to będzie, ale chyba kiedy już uświadomiły sobie co się z nami tak naprawdę dzieje, podejmiemy ciężką walkę z tym dziadostwem, to jest tylko jedna opcja- zwycięstwo, a później to już mozemy wszystko. Pozdrowienia😊

Thursday May 28th, 2020 08:34 AM

Cześć i również gratulacje!!!!!! Bardzo Tobie dziękuję za ten komentarz. Zawsze na konsultacjach staram się uspokoić panikowiczy, że nerwicę można pokonać i że nie jestem jedynym przypadkiem 🙂 Niechaj cały świat wie, że MOŻNA. Bez leków. Siłą własnej woli. Ciepło pozdrawiam Ciebie i maluszka <3

Friday May 29th, 2020 11:53 AM

Naprawdę da się ją pokonać, trzeba tylko bardzo tego chcieć, zrozumieć problem i co chyba najważniejsze nie poddać się, bo łatwo nie jest i jak żyło się z tym kilka lat i pielęgnowało te wszystkie złe nawyki, to nie da się w jeden dzień tego pozbyć. Trzeba próbować, upadać, podnosić się, przedstawiać myślenie, na początku to walka ze sobą, bo się nie chcę, bo się boisz, bo nie masz siły. Jednak jak się to wszystko pokona, to z każdym dniem jest coraz lepiej i w końcu ataki paniki znikają i chyba potem to już można wszystko😁
Pozdrawiam serdecznie i powodzenia, z maleństwem to dopiero świat się wywraca do góry nogami😁Ale jest super 😉

Wednesday June 17th, 2020 05:55 PM

Sabina może mi doradzisz 😁 jestem w ciąży hormony cuda wianki, sama wiesz. Wszystko było ok, kiedyś miałam lek przed jazda autem, teraz moja mama do mnie “lepiej nie jedz ja po ciebie przyjadę” po tych słowach pyk zaczęłam mieć wciski i lekkie nerwicowe objawy jak jadę. Normalnie miałabym to gdzieś i jeździła, ale nie wiem czy nadwyrężać organizm jak jestem w ciąży i walczyć. Nie jest najgorzej. Ale ta myśl” jadę a jestem w ciąży a jak coś się stanie”. Omg tak to jest jak…

Friday July 17th, 2020 07:21 AM

Monix, gratulacje! Twoje obawy nie mają chyba nic wspólnego z atakami paniki. Każda przyszła mama się o to martwi. Dwa dni temu rozmawiałam z sąsiadką, która pokłóciła się z mężem, bo ona nie chce jeździć autem w ciąży (boi się, że coś się stanie), a on nie chce jej wozić (bo wymyśla głupoty). Sąsiadka nie ma ataków paniki 🙂 Ja jeździłam autem na dzień przed porodem. Starałam się jeździć powoli i nie wkurzać na korki lol Wiem, że są specjalne dopinki do pasów dla ciężarnych (ja z nich nie korzystałam). Pamiętaj mamuśka, że: nie boisz się to nie ma ataków paniki. Takie walczenie ze sobą jest nawet pożądane, bo z takim małym bebe to czeka Ciebie jeszcze nie jedno wyzwanie, któremu trzeba będzie stawić czoła. Trzymam kciuki za Ciebie i maluszka. Wiadomo co będzie? Dziewuszka czy chłopiec?

Thursday July 30th, 2020 08:39 PM

Dzięki! A myślałam, że jestem jedyna, a jestem jak Twoja sąsiadka 😅 oczywiście zgadzam się że nie ma strachu nie ma paniki i dużo wyzwań przed nami, nawet je polubiłam 😅🙂 chłopiec 💙

Tuesday July 14th, 2020 11:15 AM

Witam na nerwicę lękową cierpię 8 lat. Obecnie jestem na najmniejszej dawce SSRI ciężkich napadów paniki nie ma. Mam 29 lat kochającego męża i do pełni szczęścia brakuje nam dzidziusia. Mam zamiar odstawić leki i zawalczyć o to szczęście. Oczywiście na samą myśl ogarnia mnie lęk. Mam nadzieję że z Pani blogiem powoli nauczę się żyć bez leków . Chciałabym zapytać jak na Panią wpłynęły hormony ciążowe? Wiadomo że na zdrową kobietę bez nerwicy działają mocno A jak to jest z osobami takimi jak my? Dziękuję i pozdrawiam.

Friday July 17th, 2020 07:37 AM

Hej Ona 🙂 Ciąża była dla mnie ciężka, ale tylko dlatego, że musiałam się ograniczać (nie mogłam biegać, grać w hokeja, jeździć na rolkach itp.) Rozpłakałam się dwa razy: bo nie mogłam z brzuchem wziąć udziału w mediolańskim maratonie i pójść na koncert Aerosmith. Przez całą ciążę byłam bardzo aktywna mimo absolutnie wszystkich objawów ciążowych (zgagi, bóle, opuchlizny itd) i psychicznie czułam się bardzo dobrze. Dbałam o to, aby się nie denerwować, żeby bebe się nie denerwowało w brzuchu. Hormony mi w tym pomagały. Śmieję się, że przyszłe mamy chodzą takie trochę pijane/wyluzowane od hormonów, bo inaczej nie dałyby rady przetrwać tego ciężkiego okresu :):):) Ciąża to specyficzny stan i warto w tym okresie ze szczególną starannością dbać o siebie. Aktywność fizyczna bardzo w tym pomaga. Joga, dłuuuugie spacery, dobre przygotowanie do nadchodzącej przygody bardzo pomagają. Ogromne znaczenie ma również nasze nastawienie 🙂 Trzymam kciuki za sukces!

Thursday July 30th, 2020 08:49 PM

Ja na przełomie 2017/2018 przeszłam terapię, bez leków. Wyszłam z ciężkiej nerwicy. Po jakimś czasie (nie pisze jakim bo każdy ma swój) terapii objawy zaczęły malec do czasu, aż było ok, wracały delikatnie, nieznaczaco. Też miałam obawy jak to będzie, czy nie wróci, a co jeśli brzydkie natrętne myśli wrócą itd. Okazało się, że JAK ZAWSZE W MYSLENIU NERWICOWYM jest “lepiej niż myślałam” w sumie to jest dobrze, wiadomo małe niuanse stresowe są, ale to pikuś. Szczerze to dziękuję Bogu, że dopadła mnie kilka lat temu a nie pierwszy raz w ciąży. Bo teraz po terapii wiem co jest grane i w rwzie co wiem jak sobie pomoc albo gdIe tej pomocy szukać. Więc ciesz się że wiesz z czym masz do czynienia 🙂 a ten blog to kopalnia wiedzy z której wrto korzystać. Może jak chcesz odstawić leki to poczekaj jakiś czas zobaczysz jaka jest Twoja reakcja czy jesteś gotowa i wtedy będziesz jeszcze spokojniejsza jak się upewnisz ze można 🙂Trzymam kciuki będzie dobrze buziaki 😘

Friday August 7th, 2020 10:31 PM

Ja też chodzę na psychoterapie i widzę dużą poprawę. Pracuje przede wszystkim nad zmianą myślenia i to na prawdę pomaga 🙂 Wiem że długa droga przede mną ale nawet te małe sukcesy cieszą. Pozdrawiam 🙂

Monday August 3rd, 2020 05:21 PM

Do mnie znowu wróciło 😔 trzyma mnie od czwartku, akurat nad morzem byłam i tak wypoczęłam. Czasem sił mi brakuje 😭. Pracuje od marca w domu, chciałam na chwile wyjechać i odpocząć …. i się nie udało
Ta codzienność mnie przytłacza, nic mi się niechce

Friday August 7th, 2020 01:06 PM

Ojoj zawsze jest jakaś przyczyna…domyślasz się co mogło się wydarzyć? Nadmierny stres? Zmęczenie? Prowadzisz dziennik myśli? Jakie myśli ostatnio dominowały?

Wednesday August 12th, 2020 08:22 AM

Niewiem co, siedzieliśmy na plaży wiało, nie było za ciepło. Wypiłam jednego drinka ale sączyłam go 2 godziny – nie piłam chyba ze 3 lata albo więcej. Potem wracałam plażą i taki wiatr mi wiał prosto w twarz i nagle tętno 145…. i już się nakręciłam….
I trzymało mnie do 1 w nocy.
Może ten drink>?

Saturday September 26th, 2020 08:32 AM

Zdecydowanie! Po okresie abstynencji jeden drink może człowieka potargać 😁

Friday September 25th, 2020 09:11 AM

Dziewczyny udało się odstawiłam leki i jutro zaczynam 8 tydzień ciąży. Psychicznie ok ale fizycznie nie daje rady. Nie mam siły nic robić, chodzić, mdłości straszne jak tylko się podnoszę z łóżka to od razu na wymioty. Pocieszcie mnie proszę:(

Saturday September 26th, 2020 08:23 AM

Gratulacje!!!! Początki ciąży są ciężkie mamuśka. Ja przez pierwsze 12 tygodni spałam i spałam i spałam i końca spania nie było…a jadłam tylko suchy chleb jak kaczka 🙂 Czasami przegryzałam jogurtem, ale bez otwierania lodówki (bo zapach lodówki mnie dobijał). Zmęczenie i nudności to normalny stan ciąży i większość kobiet się z nim zmaga (z atakami paniki i bez) Trzymaj się dzielnie to minie (a potem wjadą inne objawy ciàży i znowu będzie pod górę🤪)

Saturday October 17th, 2020 11:44 AM

Świetnie! Leż tyle na ile masz ochotę i jedz to na co masz ochotę, słuchaj swojego organizmu i nie walcz z nim 🙂 ja jadłam prawie tylko jabłka 😁 to minie 👍

Thursday October 22nd, 2020 07:32 AM

Każdy miał swojego fisia 🙂 Ja bułki jak kaczka, Ty jabłuszka jak koza hahah

Sunday September 13th, 2020 04:09 PM

A ja mialam piekny rok, prawie leki odstawilam , i mialam wypadek samochodowy i trach . Noga zlamana i wszystko wrucilo bezsennosc i lęki .

Saturday September 26th, 2020 08:27 AM

Buuuu życie jest ciężkie i zawsze coś będzie… Ataki paniki to lęk przed lękiem. Jak się człowiek nie boi to nie ma choroby. Nie ważne czy mamy problemy czy nie. Trzymam kciuki za nową dawkę chęci do walki ❤️

Sunday September 27th, 2020 07:38 PM

No wlasnie niby to wiem , zeby sie nie bac, a jak nagle znajduje sie poza strefa komfortu , automatycznie wlacza sie strach . A boje sie bo czeka mnie dlugie leczenie, sprawa sadzie , mojapraca jest pod znakiem zapytania itp. Niby siedze w domu a mam takie napady leku co chwile .

Thursday October 22nd, 2020 07:44 AM

Siedzenie w domu = rutyna = wzmożony lęk i natężenie czarnych myśli

Friday October 16th, 2020 07:30 PM

Witam się znowu. Piszę ponieważ mam taki problem. Lęk przed mierzeniem ciśnienia. W domu mam dobre tętno ale kiedy idę do lekarza czuje lęk i strach przed mierzeniem i tętno robi się 150. Jak nad tym zapanowac:( odczuwam ten lęk ponieważ wiem jak szybko potrafie sobie podnieść to tętno i koło się zamyka tak się dzieje. Będę wdzięczna za wszystkie rady

Thursday October 22nd, 2020 07:35 AM

Wyrzucić mi tą machinę zła! Tętno można mieć wyższe nawet od odwodnienia. Takie pomiary na nic się nie zdadzą, a jedynie nakręcają lęk. Też mierzyłam swoje tętno i ciśnienie tysiąc razy dziennie i w dodatku prowadziłam rzetelne zapiski swoich pomiarów. Jak pokazałam swoje zapiski lekarzowi to złapał się za głowę 🙂

Monday November 2nd, 2020 08:32 PM

Ja też tak mam, na początku też mnie wkurzało i się tego u lekarza wstydziłam (lol xD) , a teraz mówię lekarzowi wprost że tętno to moje wciski w głowie i pozostałości po nerwicy bo ciśnienie przy pulsie 150 mam 110/70 😂, wyjdę z gabinetu i puls w okolicach 80/100 mam tak zawsze i żyje. U mnie jest to jakby się nad tym zastanowić lęk przed utratą kontroli tzn wiem że nie potrafię nad tym zapanować podczas mierzenia jest to jakby niezależne ode mnie i obnaża moje słabosci coś w tym stylu nie potrafię opisać, ale wiem co czujesz.

Saturday October 10th, 2020 06:12 PM

Hej, jak mogę przestać bać się Koronawirusa ? Boje się go strasznie.. ze zachoruje.. co mam robić żeby przeszła mi ta Panika ?

Thursday October 22nd, 2020 07:41 AM

Jedyna droga to akceptacja. Zaakceptuj, że możesz zachorować. Lęk napędza lęk. Dlatego trzeba starać się nie bać. W końcu masz ataki paniki, przy nich jakiś koronawirus to pikuś 😁

Thursday October 22nd, 2020 02:59 PM

Dziękuje za odpowiedz 🤩Więc będę go olewać 🙈

Thursday October 22nd, 2020 10:22 AM

Witam Sabina ,nie wiem,czy można pisać ,a jeśli mozna ja mam pytanie ,w jaki sposób zapanować nad stresem związanym z zasłabnięciami?
Ja od biedy wszysko robię ,jeżdżę wszędzie,funkcjonuje ok, ale nie umiem zaakceptować porannych zasłabnięć.Choc rzadko ,zdarzaja sie jednak .W dzień też,ale jakoś ogarniam.
Nawet ciąża kilka lat temu mnie z nich nie wyleczyła.Dzis rano nie mogłam wstać ,przy próbie miałam odpływ kilka razy ,potem w łazience też się zataczalam .
Może to ta covidowa atmosfera, a może to ,że od marca nie mam pracy,a przy koronawirusie szukanie idzie jak po grudzie .
Pisze ,bo Twoje rady Sabina na temat ignorowania sygnałów z ciala lub nadawania im przesadnych znaczen,bardzo mi pomagają ale jak wiem,że to z ciśnienia czy z innych zdrowotnych a nie z paniki,to zawsze się jakoś boję.

Thursday October 22nd, 2020 02:34 PM

Hej, hej! A jesteś pewna, że nie ma to podłoża medycznego? Od lęku można mieć wrażenie, że się zasłabnie i może się kręcić w głowie, ale nie spotkałam się jeszcze z faktycznym zasłabnięciem. Generalnie możesz to łatwo sprawdzić. Jeśli dasz radę trzy razy klasnąć w dłonie jak dopada Cię ten stan to znaczy, że to od lęku. I wtedy postaraj się odwrócić uwagę: zrób kilka pajacy lub przysiadów. Rutyna i siedzenie w domu sprzyja takim stanom kręcenia się w głowie więc dobrze planuj dni: dużo ruchu i spacerów. Będę trzymać kciuki za nową pracę!

Thursday October 22nd, 2020 10:27 AM

W ciąży oczywiście nie jestem,ale kilka lat temu miałam b.czeste zasłabnięcia wiadomo,i myslakm,że przyzwyczaiłam się.