Sorry, this entry is only available in Polish.

Leave a Reply

 

10 Comments

Tuesday May 11th, 2021 09:45 AM

Bardzo lubię Twoje wpisy. Zawsze się po nich uspokajam. Akurat ja również zmagam się z lękiem wolno płynącym i nakręcałam się, że jestem chora psychicznie.

Tuesday May 11th, 2021 09:48 AM

Cieszę się 🙂

Tuesday May 11th, 2021 09:47 AM

Ten blog to odkrycie roku! Więcej mi pomógł niż cztery lata terapii. Mam już zapisane 4 zeszyty panikowicza i lęk wolno płynący opadł o około 60 procent. Mam go znacznie mniej. Dzięki Sabina!

Tuesday May 11th, 2021 09:48 AM

Gratulacje!

Wednesday May 12th, 2021 01:09 PM

Jakbyś czytała w moich myślach z tym wpisem. Wczoraj w ramach mojego koszyka odbyłam pierwszą lekcję poole dance. Moje emocje sięgnęły zenitu. Było zajebiście i oprócz poobijanych nóg nadmiar adrenaliny uaktywnił się niestety w nocy…..przebudzałam się niespokojnie ale racjonalnie tłumaczyłam sobie , że to nie atak paniki tylko reakcja na wczorajszy zastrzyk euforii .
Zapisuję jak radziłaś właśnie takie sytuacje i wracam do nich. Mechanizm się powtarza . Ćwiczyć, ćwiczyć i zacząć żyć.

Thursday May 13th, 2021 07:25 AM

Ty jesteś Małgosia Machina! Kobieta dynamit. Już nie mogę się doczekać co się będzie działo za miesiąc lub dwa. Pewnie noga za głowę i szpagat 🙂

Saturday May 15th, 2021 11:59 AM

Sabina , to tylko dzięki Tobie 🙂
To my jesteśmy kowalem swojego losu . Nie chcę mieć czasu na nerwicę , nie chcę mieć czasu na zamartwianie się . To nie ma sensu. Jeszcze daleka droga przede mną ale zaczynam dostrzegać powtarzające się błędy i schematy.
16 lat temu, sama po kilku koszmarnych latach , bez niczyjej pomocy wyszłam z bulimii. Byłam cholernie zdeterminowana , a było ciężko , mega ciężko. Drugim moim traumatycznym przeżyciem była fakt , że przez niemal całe życie bardzo głęboko mdlałam podczas pobierania krwi. Umierałam ze strachu już tydzień przed wizytą w laboratorium. Od trzech lat co miesiąc chodziłam na pobranie krwi , aby oswoić się z problem, przekonać się , że to tylko mała igła, nie ma czym się stresować …..No i się udało. Dzisiaj, wiem – idąc na pobranie krwi- że nie zemdleję, nie trzęsą mi się kolana, nie mam drgawek, nie boli mnie brzuch , nie kołacze mi serce…..
Wierzę, też że przestawienie swojej głowy , oduczenie się pewnym schematów, skierowanie myśli na pozytywy, skupienie się na pasjach, nowych rzeczach, sprawi że tak jak Sabina piszesz, dokarmię swój DOBRY GANG i nerwica pójdzie w cholerę!

Sunday May 16th, 2021 01:47 PM

Małgosia jesteś wielka.

Saturday July 31st, 2021 02:51 PM

Jestem tutaj nowa, ale z chorobą tak dobitnie zmagam się od kilku dobrych miesięcy. Czytam te wszystkie artykuły i wtedy zaczynam rozumieć, że są one o mnie. I tylko tak naprawdę człowiek, który przechodził ten koszmar albo przechodzi zrozumie mnie czy inna chora na nerwicę osobę. Zapala gdzieś mi się nadzieję, że może też uda mi się wygrać ta walkę o powrót do normalności. Oczywiście lęk wolnopkynacy towarzyszy mi codziennie. Obecnie biorę lek od dwóch tyg na najmniejszej możliwej dawce bo boję się brać większą dawkę bo te skutki uboczne są straszne. Nie wiem co robić..

Tuesday August 3rd, 2021 02:27 PM

Andzia, na pewno Ci się uda! Nerwica to nawyk i jak najbardziej można ją pokonać. Czytaj, rób ćwiczenia, zawsze możesz też zapisać się na konsultacje do mnie. Ja zadecydowałam, że nie będę brała leków, ale każdy ma prawo do swojej decyzji. Zawsze możesz odstawić jak uznasz, że nie widzisz efektów. Możesz też spróbować działać bez leków i dopiero jak stwierdzisz, że dałaś z siebie wszystko co możliwe to zdecydować się na leki. Tak czy siak żadna z tych decyzji nie musi być ostateczna. Możesz do tego podejść bardzo elastycznie.