Pewnie to nie będzie dla Ciebie odkrywcza nowina, ale aby ruszyć z miejsca należy zacząć działać. Robiąc te same rzeczy, albo nic nie robiąc, odkryjesz tylko to co leży w zasięgu Twojego wzroku. Myślisz, że pasja, hobby czy zainteresowanie przyjdzie do Ciebie i powie Hej, to ja Twoja pasja! Zabawimy się? Tak się nigdy nie stanie. Trzeba zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Wiem, że cierpiąc na ataki paniki ciężko jest nawet naciągnąć gacie na tyłek. Ale tak czy siak czas upływa, a Ty jesteś w czarnej dziurze. I nie wyjdziesz z niej dopóki nie usłyszysz tego co chcą Ci przekazać ataki paniki.

Po co Ci pasja jak masz ataki paniki?

Mogłabym się mądrzyć i opisywać różne badania naukowe na temat tego, że umysł i ciało to jedność. Napiszę Ci jednak o tym co przerobiłam na własnej skórze, gdy cierpiałam na ataki paniki. Moja pasja, moje rolki, moje bieganie, moje koncerty, mój hokej uratowały mi życie. Przysięgam Ci, że jak masz doła i pójdziesz na godzinny jogging to wrócisz spokojniejszy. Wszystkie smutki z Twojej głowy znikną. Ja wiem, że Ci się nie chce. Wiem, że masz ochotę leżeć i płakać. Ale skoro choć jednej osobie pomogło to o czym piszę to może warto spróbować?

Oddając się pasji napawasz swoją duszę radością. A ta z kolei powędruje przez ciało prosto do serca. To czym się otaczasz przekłada się na to o czym myślisz. Chcesz pokonać toksyczne myślenie i nabrać chęci do życia? Wyjdź na rower, idź na tańce, podróżuj – rób to co lubisz! Widziałeś kiedyś smutnego rolkarza? Albo biegacza? Bo ja nie. I nie wystarczy tu godzina raz na tydzień. Z pasją jak ze wszystkim – efekty pojawią się przy regularnym trenowaniu.

Gdzie szukać pasji?

Wszędzie! Czytaj biografie, magazyny, rozmawiaj z innymi ludźmi, poszperaj w internecie. Jeśli nie wiesz od czego zacząć to zacznij od byle czego. Serio! Poproś swoją najlepszą koleżankę lub męża o radę co jest dla nich interesujące i zrób dokładnie to samo. Jeśli Ci się nie spodoba to super! Przynajmniej będziesz wiedzieć, że to nie jest to! A to już krok do przodu. Będziesz bliżej niż wtedy, gdy stoisz w miejscu.

Jak szukałam nowego zawodu dla siebie po powrocie z Anglii to zmieniłam pracę 10 razy i byłam na 60 rozmowach rekrutacyjnych. Chodziłam nawet na takie, które nie rokowały na przyszłe zatrudnienie, ale miałam okazję poćwiczyć. Dzięki temu na rozmowach na których mi zależało wypadałam znakomicie. I nie godziłam się na żadne kompromisy. Jedną pracę odrzuciłam, bo w biurze nie było okien. Inną, bo nie można było mieć pomalowanych paznokci. Jeszcze inną, bo wymagano ode mnie chodzenia w szpilkach. A zostałam tam, gdzie mogłam chodzić w Conversach i rozwijać swoje umiejętności, które już posiadałam. Dzięki temu mogłam zarabiać pieniądze na rozwój własnej firmy. Od zawsze wiedziałam, że lubię być swoim własnym szefem. Wtedy wykorzystuję potencjał na 100 %.

Moja rada jest następująca:

Wykup Dostęp Premium i czytaj bez ograniczeń

Odblokuj dostęp premium »

Nielimitowany dostęp do
wszystkich treści na blogu

Koszt 39 pln za miesiąc
(bez umowy na rok)

Dodaj komentarz

 

24 komentarze

11/06/17 09:31

Lubię pomagać ludziom , słuchać ich historii życia, lubię rozmawiać ..lubię być w ruchu , lubię się uczyć i zdobywać nowa wiedzę , lubię czytać ciekawe książki i artykuły 🙂 :*

11/06/17 12:21

Z tego wychodzi mi pisarz 🙂

11/06/17 12:57

No o tym nigdy bym nie pomyślała 🙂 chociaż w sumie najbardziej lubiłam j.polski w szkole…matura z polaka to była pestka i sama przyjemność 🙂 może coś w tym jest.. tylko ze przy tych dolegliwościach jest tak ze brak mi cierpliwości i koncentracji i nigdy bym nie pomyślała o tej formie kreacji..

11/06/17 09:47

Ale super ćwiczenie. Ciekawe co mi wyjdzie, bo na chwilę obecną wydaje mi się, że nic nie umiem i nic mnie nie cieszy 🙂

11/06/17 12:21

Coś tam na pewno znajdziemy 🙂

11/06/17 10:26

Ciekawe muszę spróbować od byle czego bo ciągle się zastanawiam i stoję w miejscu bo nie wiem co lubię… Człowiek czasami taki gamoniowaty nie wpadnie na pomysł żeby zacząć od czegokolwiek czeka aż go olsni. Dziękuję Sabino

11/06/17 12:20

Spokojnie. Od tego jest Niepanikuj 🙂

12/06/17 08:58

Ja jestem 100 % kreatorem, robienie mebli ozdób, latanie z młotkiem brzeszczotem i pędzlem to jest to 🙂 Pracuję niestety w biurze co odbiega całkowicie od mojej pasji. Małymi kroczkami zaczynam zmieniać swoje życie:) zobaczymy co los przyniesie dalej. Bardzo fajna i pomocna w tym momencie jest książka, którą czytam Obudź w sobie olbrzyma – tak jakby koleś akurat pisał i odpowiadał mi na wszystkie pytania i niepewności 🙂

12/06/17 10:24

Ola to może jakieś odnawianie mebli, komis staroci, ręczna biżuteria, zaproszenia ślubne…Super mieć zdolności manualne. Ja to nawet kreski na oku nie mogę namalować 🙂 Olbrzym Moja biblia 🙂

12/06/17 12:10

Sabi już mam tysiąc pomysłów na minutę:) W najbliższym czasie planuje rozpocząć kreatywne kursy 🙂 Cel pierwszy : robienie mebli z tektury:)

12/06/17 12:39

ooooo ekstra!

12/06/17 21:08

Ja bym chciała nauczyć się profesjonalnego makijażu. Ale przy moich trzęsących dłoniach to kreski wyjdą super 😉

12/06/17 21:55

🙂

13/06/17 07:30

Monika możesz wprowadzić nowy trend na kreski falowane:P

13/06/17 08:03

Albo plastry naklejać i malować w środku 🙂

13/06/17 15:47

Może minie moda na kreski, poczekam 😉

13/06/17 13:16

Może na początku obejdzie się bez kresek 😉

13/06/17 15:29

MONIKA ja też mam taki plan ;). Kreski też nie umiem ale pocieszę Cię,w sobotę miałam okazję malować się u profesjonalistki z 15 letnim stażem i co ? Makijaż spłynął jeszcze nim zaczęło się Wesele. Dodam tylko, że gdy sama robię makijaż takie rzeczy nie mają miejsca ;).

13/06/17 19:00

To kiepska profesjonalistka była😉
Mi jak zrobiła trzymał sie do 7 rano dnia następnego

13/06/17 21:12

Moim zdaniem moda na kreski już mija :). Zresztą mało komu one pasują. Zmniejszają oko. Lepiej wygląda rozblendowana kredka przy linii rzęs.

26/07/17 14:21

Mam wrażenie, że ataki paniki zabrały mi prawie wszystko…. Kiedyś byłam takim “komandosem” ! Pływanie 1 – 2 km ? Czemu nie ?! Na środku jeziora, bez kapoka, gdzie nie widać brzegu z żadnej strony ? ( brrr jak pomyślę teraz o tym to mam ciary ..), kajakarstwo, żeglowanie, zespołowe gry w piłkę, rower ( 60km – lajcik ), taniec do utraty tchu, aerobik – prowadzenie zajęć przez 3 lata, pielgrzymki do Częstochowy – 300-480 km. Teraz więzień swoich czarnych myśli. Nadal radość sprawiają mi ćwiczenia, ostatnio popróbowałam Jogi i jest super, biegam i to jest cudowne ! ( nigdy tego nie lubiłam.. 🙂 ) relaksuję się przy gotowaniu i robieniu konfitur, lubię wykonywać masaże i pracować przy stopach swoich domowników, interesuje mnie moda, makijaż , zdrowe odżywianie, potrafię słuchać .. doradzać ( tylko nie siebie i nie sobie ….. ) . I co ty na to Sabi .. ? Na tak skołowany mózg ? Mam już prawie pół wieku za sobą – marzy mi się wcześniejsza emerytura i zmiana dotychczasowej pracy nauczyciela ale mam wrażenie, że na to już trochę za późno … 🙁 P. S. Jak zwykle się rozwlekam w pisaniu … Sorki 🙂

26/07/17 21:55

Konfitury, makijaż, masaże i stopy? Zamieszkaj u mnie! 🙂 Na nic nigdy nie jest za późno. Ja kończyłam studia tuż przed trzydziechą, prawko też. Zmieniam zawody o 300 stopni średnio co 5 lat. Człowiek się rozwija i rozwój wpisany jest w naturę człowieka. Szukaj pomysłu na siebie, bo kto szuka ten znajdzie. Może jakaś kosmetyczka? Albo masażystka? A sport na ataki paniki jak lekarstwo. Może warto się sprawdzić na jakimś maratonie? Tak dla odświeżenia. Myślałaś o tym kiedyś?

02/08/17 07:28

Cały czas myślę i marzy mi się 5 km . Sama jak biegam gdzieś w komfortowym miejscu – jest OK. Ale jak pomyślę, że miałabym biec wśród kibiców, czy innych biegaczy jakoś się deprymuję na samą myśl. Nie wiem, może poproszę męża, żeby ze mną pobiegł? Co do Masażystki czy kosmetyczki – nie raz o tym myślałam. Zawsze jednak wycofywałam się bo kto przyjmie do pracy lub przyjdzie do starej kosmetyczki bez doświadczenia ?! Myślę, że moim dużym problemem jest brak determinacji lub inaczej słaba motywacja. No i systematyczność ! Może na to chcą zwrócić mi uwagę moje kochane lęki.. ? Pozdrawiam 🙂

02/08/17 07:34

Moja Pani kosmetyczka ma 60 lat. I nie oddam jej za żadne skarby świata! 🙂 Nie ważne ile ma się lat. Ważne, by mieć pasję. Małymi kroczkami do celu?