Wizualizacja. Sposób na przeprogramowanie podświadomości.

dfbm_Raspberries_Flickr_CC 2.0|Keith McDuffee_Raspberries_Flickr_CC 2.0|Bill Burris_Raspberry_Flickr_CC 2.0|Crave Malay Mail_Raspberry Pancake Stack_Flickr_CC 2.0|Feast Catering_Kelly's Double Raspberry Cupcakes_Flickr_cc 2.0|Kimberly Vardeman_Fruit Pavlova_Flickr CC 2.0||Roland Tanglao_Chocolate Raspberry Cake_Flickr CC 2.0

 Lubisz maliny? Ja też. Mam dla Ciebie coś pysznego.

Keith McDuffee_Raspberries_Flickr_CC 2.0
Keith McDuffee_Raspberries_Flickr_CC 2.0
Bill Burris_Raspberry_Flickr_CC 2.0
Bill Burris_Raspberry_Flickr_CC 2.0
Roland Tanglao_Chocolate Raspberry Cake_Flickr CC 2.0
Roland Tanglao_Chocolate Raspberry Cake_Flickr CC 2.0
Feast Catering_Kelly's Double Raspberry Cupcakes_Flickr_cc 2.0
Feast Catering_Kelly’s Double Raspberry Cupcakes_Flickr_cc 2.0
Kimberly Vardeman_Fruit Pavlova_Flickr CC 2.0
Kimberly Vardeman_Fruit Pavlova_Flickr CC 2.0
Crave Malay Mail_Raspberry Pancake Stack_Flickr_CC 2.0
Crave Malay Mail_Raspberry Pancake Stack_Flickr_CC 2.0

Usiądź wygodnie i uważnie przyjrzyj się powyższym obrazkom jeszcze raz. Do następnej części tekstu przejdź dopiero, gdy to zrobisz! (I nie oszukuj!).

Wszystkie maliny na zdjęciach to świeżutkie maliny zerwane prosto z krzaczka. Dojrzewały w przydomowym sadzie w promieniach sierpniowego słońca. Krzaczki uginają się od nadmiaru owoców, które mienią się na tle zieleni pięknym różowym kolorem. Przystawiasz malinę do nosa – wyczuwasz charakterystyczny słodki aromat… Ściskasz mocniej, tak, że po palcach zaczyna Ci ściekać sok, a twój nos łechtany jest coraz intensywniejszym, bardzo charakterystycznym i słodkim zapachem. Zlizujesz językiem sok malinowy, a następnie wkładasz ją do ust. Rześki aromat wybucha w ustach, a kubeczki smakowe zaczynają wariować! Zrywasz więcej malin… Wszystkie mają jędrne, świeżutkie wypustki, a ich kolor z bliska jest jeszcze bardziej intensywny. Malinowy zapach jest tak kuszący, że zaczynasz zjadać je garściami. Lepki, aromatyczny nektar spływa Ci po twarzy, a ty nie przejmujesz się tym. Wciskasz maliny garściami do ust, a orzeźwiająca słodycz rozpływa się w ustach.

Niech obraz maliny zniknie z twojego umysłu. Co czujesz w ustach? Czyżby ślinę? Być może nawet autentyczny słodko- rześki smak? Twój żołądek zaczął się poruszać i wydawać odgłosy? To reakcja mózgu na twoje malinowe wyobrażenia. Ciało otrzymuje sygnał od umysłu i przygotowuje się do podjęcia akcji.

Oto dowód, jak potężny jest wpływ wyobraźni na prace umysłu. Wizualizacja opiera się na pewnej właściwości mózgu. Mózg łatwo oszukać. Nie potrafi on odróżnić rzeczywistości od fantazji. Innymi słowy – odtwarzając w swoim umyśle reakcje na określone sytuacje programujesz swój mózg na określony wzorzec postępowania. Program ten zostanie aktywowany automatycznie w momencie wystąpienia w realnym świecie sytuacji, która wcześniej została przypisana do określonego wzorca postępowania podczas wizualizacji.

Jak mocny jest wpływ wizualizacji? Ludzie którzy cierpią na depresję, stany lękowe, ataki paniki, przewlekłe choroby lub są w trudnych sytuacjach życiowych powinni zwracać szczególną uwagę na sposób myślenia. Ich negatywne wizualizacje mają ogromną moc, gdyż powtarzane są z ogromną częstotliwością przez bardzo długi okres czasu. Programowany wzorzec postępowania zaczyna aktywować się niemal w każdej sytuacji, która choćby w najmniejszym stopniu go przypomina, gdyż mózg nie odróżnia rzeczywistości od fantazji. Krótko mówiąc wizualizacja ma potężną moc.

Jeśli podczas swoich wizualizacji zamiast malinki wstawisz czarne obrazy, katastrofa murowana.

 

Jak zrobić zakupy z nerwicą – przykład wizualizacji

Najbardziej aktywnych czytelników zapamiętuję i nagradzam! Jak być aktywnym czytelnikiem?

Zostaw komentarz, udostępnij artykuł, dołącz do mnie na Instagramie, YouTube, Facebooku i koniecznie zapisz się na newsletter!

Newsletter

Bądź na bieżąco! Otrzymuj zniżki, zgarniaj gratisy i wygrywaj nagrody.

Co myślisz o tym wpisie?

Udostępnij

Zajrzyj do sklepu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

 

12 odpowiedzi

  1. To na prawdę działa. Śliniłam się jak mój pies na widok swojej miski.

  2. Ja trenuje wizualizacje przed każdymi zawodami. Wyobrażam sobie, jak wbiegam na metę a za mną długo długi nikt 🙂

  3. czesc sabinko zazdroszcze Ci ze udalo Ci sie z tego wyjsc Lekarz przepisal mi kolejne juz piate leki i zadne nie pomagaja na moje ataki paniki Nie sa one juz tak silne jak kiedys ale jednak sa co bardzo uprzyksza mi zycie i malzenskie i macierzynskie Nie wiem jak mam zyc z tym dziadostwem…

    1. Głowa do góry! Można, można! Więcej wiary w siebie, zakasaj rękawy i daj atakom paniki popalić 🙂 Pamiętaj, że im bardziej robisz to co każe atak paniki tym bardziej jesteś chora. Spróbuj przywołać atak paniki celowo…nie przyjdzie, bo będzie się bał 🙂

      1. dziekuje Ci za odpowiedz Naprawde umiesz podtrzymac czlowieka na duchu Od wczoraj mam “kluche” w gardle mam nadzieje ze to kolejny objaw nerwicy Pozdrawiam serdecznie

        1. Kolejny objaw, dokładnie. I jeszcze tysiące innych się pojawi. A Ty staw im czoło, i idz pobiegać, wyjdz na spacer, idz na cross fit – zobaczysz jak pomoże!

  4. Polecasz bieganie a ja chciałam zapisać się na crossfit. Myślisz ze ta forma sportu pomoże? Wysiłek nie będzie za ciężki? Boje się ze tam upadnę zemdleje,ale już sobie to tak tłumacze ” upadniesz to ktoś ci pomoże, podniesie cię itp,”

  5. Hej mam takie pytanie. Tez się mecze z tymi napadami paniki i ciężko mi się z tym żyje 🙁 ale ja choćbym chciała biegać to nie mogę bo nawet jak chodze to idę pomału i jak jest możliwość to się podtrzymuje bo mam wrażenie ze zaraz upadne :((((( moje ataki trzymają się długo nie godzinę ani dwie a długie dni :(( co mam zrobić ?

„Triki na ataki paniki”

Moja historia. Jak pokonałam nerwicę lękową?

O mnie

Podczas mojej przygody z nerwicą lękową inspirowałam się badaniami i wskazówkami z pism naukowych takich jak Science czy Nature oraz metodami treningowymi jednostek specjalnych. Nie brałam leków i nie korzystałam z terapii. Od 8 lat otaczam opieką mentorską swoich klientów i pomagam im rozwijać kompetencje niezbędne do walki z nerwicą lękową bez leków.

Newsletter

Informacja o Cookies

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zaakceptuj, by korzystać z serwisu.