Na temat PMS czyli zespołu napięcia przedmiesiączkowego krąży wiele legend i żarcików.

Dlaczego kobieta przed miesiączką gotuje obiad w 7 garnkach? Odp.: Bo k***a tak!  Znacie to? 🙂

Fakt, wiele kobiet przed tymi dniami zaczyna zachowywać się nietypowo. Faceci w tym czasie chowają się po kątach. PMS to najzwyczajniej zespół napięcia związany ze zbliżającym się TYM dniem cyklu i nie za bardzo jest się jak od tego wymigać.

Na konsultacjach często słyszę od swoich klientów, że radzą sobie z atakami paniki coraz lepiej, ale gdy nadchodzi  PMS to lęk się nasila.

Jak rozpoznać PMS

Zwykle PMS można rozpoznać po tym, iż stajemy się drażliwe, trudno jest się nam skoncentrować, nie możemy zapanować nad atakami płaczu, dokuczają nam bóle i zawroty głowy, odczuwamy ogromne zmęczenie, mamy ochotę usiąść i nie robić absolutnie nic i wszystko nam przeszkadza. To jeszcze nie koniec. Czujemy się opuchnięte, biegamy co chwila siusiu, mamy napady głodu, ten cholerny trądzik znowu atakuje naszą cerę, włosy przetłuszczają w ciągu godziny i cały świat wydaje nam się ponury. Nie możemy dopiąć guzików w spodniach, ani włożyć stopy do buta z powodu obrzęków. Spada nam odporność i jak tylko ktoś obok nas kichnie to od razu łapiemy infekcję (a kysz autobusowi parchacze).

A teraz najgorsze. Syndrom napięcia przedmiesiączkowego może zaostrzyć przebieg niektórych chorób. Może to być zarówno cukrzyca jak i ataki paniki. PMS nie zna litości.

Cierpiąc na ataki paniki możesz spodziewać się podczas PMS kiepskiego samopoczucia, nastrojów depresyjnych i wzmożonego odczuwania lęku. I nie ma to nic wspólnego z nawracaniem ataków paniki, niemożnością wyleczenia się z nerwicy lękowej i tak dalej. Jest to zupełnie naturalne, że Twoje i tak już torturowane przez lęk ciało nie jest w stanie sobie poradzić z dodatkowym napięciem jakie towarzyszy PMS. Nawet zdrowiutka i silna kobieta nie jest w stanie tego ogarnąć, a co dopiero ktoś kto zmaga się z atakami paniki.

Ale, ale… spokojna Twoja rozczochrana. Nie można się od PMS wymigać, ale można go złagodzić.

Co miesiąc różnice w intensywności odczuwania dolegliwości związanych z PMS są inne. Ma na to wpis m.in. tryb życia (siedzący tryb życia to mocniejszy PMS), nastawienie psychiczne (długotrwały stres i napięcie związane z walką z atakami paniki nasilają przykre symptomy), warunki meteorologiczne (brak naturalnego światła/pochmurna pogoda sprzyja nastrojom depresyjnym). W tym okresie jest bardzo prawdopodobne, że będziesz odczuwać wzmożony lęk.

Jak złagodzić objawy PMS?

Ćwicz – umiarkowane ćwiczenia fizyczne znacznie poprawiają samopoczucie. Sport pobudza krążenie i sprzyja usuwaniu nadmiaru wody z organizmu i łagodzi ogólny stan napięcia. Regularne ćwiczenia aerobowe podnoszą poziom produkcji endorfin – ten fakt powtarzam wciąż jak jakąś mantrę. Nie ma sensu truć się chemią. Lepiej naturalnie doładować baterie. Umiarkowany wysiłek fizyczny może stanowić naturalny środek przeciwbólowy i rozluźniający

Postaw na suplementy i zioła – uzupełnij swoją dietę o witaminę B6, E oraz magnez. Nie wiesz gdzie je znaleźć? Wystarczy, że na Twoim talerzu będzie dominował kolor zielony.

Z pomocą przyjść mogą również zioła. Oto cały zestaw ziół po które możesz sięgnąć w różnych kombinacjach (herbatki, napary, płyny doustne itd.):

Krwawnik

Rumianek

Anyż

Imbir

Szałwia

Dzięgiel chiński

Lukrecja

Melisa

Niepokalek mnisi

oraz  olej z wiesiołka,

Można również skorzystać z gotowych suplementów:

Suplement diety Castagnus 

Świetna ziołowa herbatka Everest Ayurveda 

Ja osobiście używałam Rescue Remedy Dr. Bacha.

Uważaj na dietę – Nadmiernie słone potrawy mogą powodować wzdęcia, kofeina zwiększyć twoją irytację i rozdrażnienie, alkohol pogorszyć samopoczucie, a nadmiar słodyczy zaburzyć poziom glukozy w twoim organizmie. Sięgnij po produkty bogate w kwasy omega 3 (np. tłuste ryby morskie), które wspomagają gospodarkę hormonalną. Pamiętaj o piciu dużej ilości wody i ograniczeniu soli. Spróbuj jeść więcej owoców, warzyw i produktów pełnoziarnistych na tydzień przed okresem. Staraj się jeść regularnie, w równych odstępach czasowych, co pozwoli ci uniknąć nadmiernych skoków glukozy we krwi i napadów wilczego głodu oraz złego samopoczucia. Wiadomo człowiek głodny to człowiek zły. Kawa, herbata, alkohol są absolutnie zakazane.

Pamiętajcie jednak, że nie wystarczy wypić jednej filiżanki herbatki i przejść się na 15 minutowy spacer. Kluczem do sukcesu jest tutaj wyraz REGULARNIE.

I nade wszystko!

W miarę możliwości spróbuj nie zarywać nocy i zredukować sytuacje stresogenne do minimum. Na pewno można zrobić zakupy internetowo, a trudne decyzje, a najlepiej wszystkie decyzje, odłożyć na później. Zajmij głowę czymś, co odciągnie uwagę od bestii i po prostu postaraj się „przetrwać”. Musisz widzieć, że pms nie ma nic wspólnego z nawracaniem ataków paniki. Po prostu w tym okresie odczuwasz pewne objawy intensywniej, bo Twoje ciało i tak już ma wiele do roboty. Zamiast przypisywać wszystkie nieprzyjemne objawy pms atakom paniki skup się na umilaniu sobie tych trudnych dni. W tych dniach zawsze zakładaj swoją niewidzialną koronę.

Jeśli mimo to lęk nie odpuszcza skontaktuj się ze mną. Na konsultacjach szybko wybiję Ci z głowy zamartwianie i naprowadzę na drogę obajwienia 🙂

Dziękuję, że aktywnie zaglądacie na stronę i wymieniacie się swoimi uwagami w komentarzach. Nie dość, że wspieracie innych, to i ja mogę dobierać tematy artykułów na bloga, które będą dla Was ciekawe i pomocne!

Dodaj komentarz

 

17 komentarzy

01/09/16 14:21

Swietny wpis 👏👏👏👏👏
Ha ha a mi sie dzis udalo isc samej do kosmetyczki troszeczku mnie lek nagabywał ale dałam dałam rade jeste z siebie dumna jak fiks 😊😊😊😊

01/09/16 14:51

Brawo! Teraz koniecznie zrób tą samą drogę jeszcze dziś z 3 razy.

01/09/16 14:56

Mi również dzisiaj się udało pojechać na rozpoczęcie roku szkolnego i najbardziej mnie stresował ten tłum rodziców ale jakoś dałam radę 🙂 jeszcze dzisiaj zebranie więc kolejne wyzwanie. Ale stres rano miałam niesamowity jak przed egzaminem. Serce wali mi przez cały dzień. W pewnym momencie tak się zaoferowałam szykowanie książek i zeszytów, że zapomniałam że mam nerwicę 🙂 oczywiście potem mój umysł mi przypomniał, ale ogólnie stresik jest ale nie jest najgorzej 🙂

01/09/16 15:59

U mnie jest dokładnie tak jak piszesz Sabino 🙂 Dodatkowo dochodzą kołatania serca ( jakby w klatce coś się przewalało ) ale już tym wcale się nie przejmuję- kojarzę tylko i wyłącznie z PMS. Dzień lub 2 przed zapadam się w otchłań “beznadziejnej rozpaczy” 😉 , jestem nie do życia i niech się wali, niech się pali, siedzę lub leżę, lub snuję się jak sowa, chce mi się płakać ( i sobie płaczę, a co tam), na wkurzające pytania rodziny “co ci jest? czemu jesteś taka smutna? coś w pracy?” odpowiadam już teraz po prostu : ” Dajcie mi w spokoju dostać okres, ok? Nic mi nie jest, po prostu musicie przetrwać :)” Często zwala mnie z nóg drzemka, po której budzę się i już wiem, że jest ! Moja kochana przyjaciółka przyjechała! Rzeczywiście lęk jest większy i częściej się pojawia w tych dniach. Teraz, kiedy zaczęłam “truchtać” te wszystkie objawy jakby zmniejszyły się trochę i to jest fajne. Fakt, w jednym dniu zrezygnowałam z biegu, potem był ale krótszy. Wiedziałam co za tym stoi więc podeszłam do tego spokojnie choć nie bez poczucia straty dnia 🙂 A propos herbatek- znacie jakieś bezteinowe, a jednocześnie przypominające smakiem mocną, czarną herbatę ? Bardzo to kocham i czasami mi tak tego brakuje …
Pozdrawiam wszystkich.
P. S. Dzięki Sabino za inf co do bucików do biegania- zakupiłam w Decathlonie i jak na moje pierwsze kroki w bieganiu są OK 🙂 Buziole

01/09/16 16:33

Tego mi było trzeba! Dziękuję Sabi jesteś cudowna! :* Duży buziol :* <3

01/09/16 21:35

A ja Sabinko Dziękuję za słowa które mi ostatnio napisałaś skop mu tyłek i pokaż kto tu rządzi. Te słowa dzisiaj Bardzo mi pomogły. Mimo zatrucie i złego samopoczucia pokonałam 60 km autem sama. Każdy Twój wpis jest bardzo pomocny.

02/09/16 15:35

Ja się zaopatrzyłam w magnez i omega 3 i mam zamiar sobie więcej odpuszczać i wiecej cwiczyć:P
pozdrawiam!

02/09/16 15:55

Superwoman 🙂

03/09/16 22:08

Dziekuje i ja co prawda juz resztki po nerwicy ale cos tam jeszcze siedzi i wtedy zaglądam tu i mi lepiej dzięki za ten blog

07/10/16 07:07

Witaj kochana Sabinko, obecnie mam PMS i wczoraj zwiększyłam sobie troszkę dystans biegu i jak wróciłam do domu kręciło mi się w głowie, czułam odrealnienie i lęk potwornie wzrósł. Miałam taki “przedatak” paniki, nie mogłam się uspokoić, ale wypiłam melisę i jakoś to odeszło, a było już blisko paniki 🙂 Dziś też obudziłam się z lękiem oraz ogólnym napięciem. Wolałabym sobie poleżeć podczas PMS, ale zauważyłam, że bieg mi pomaga dlatego wczoraj troszkę “dokręciłam śrubkę”. Już sama nie wiem czy podczas PMS biegać czy odpoczywać. Ale dziś chyba znów pobiegnę tylko już po staremu 🙂 Miałaś podobne przypadki kochana? Pozdrawiam :*

07/10/16 07:24

Hej Marti. Tak jest. Zawsze i obowiązkowo przed PMS miałam lęk x100 🙂 Ja akurat katowałam PMS bieganiem i zwiększałam dystans, ale jeśli czujesz się nie na siłach to możesz po prostu przebiec standardowy dystans i dołożyć troszkę spacerowania. Kobiety mają przekichane 🙂

07/10/16 11:58

Tak zrobiłam i było dobrze 🙂 Dziękuję 🙂 Sabinko a jesienią i zimą biegasz z zasłoniętymi ustami chustką czy normalnie? Bo mi Pani psycholog powiedziała, że biegając w chustce nawdycham się dwutlenku węgla i będzie mi się kręciło w głowie… A teraz gdy już pokonałaś lęki i ataki paniki, PMS już Ci nie straszne? Nie czujesz tego napięcia?

07/10/16 13:59

Marti, biegam w tzw. kominie, ale jak jest na prawdę zimno (tak z minus 7 i poniżej) Biegam po 30 km i nigdy się niczego nie nawdychałam 🙂 Teraz to już nic mi nie jest straszne. Nawet PMS 🙂 No, może 37 minuta na płycie Chodakowskiej Turbospalanie 🙂

07/10/16 19:47

Dziękuję Kochana jesteś wielka 🙂 Sabinka pogromca lęków 🙂 Ja z Chodakowską ćwiczę Skalpel, Turbospalania nie ćwiczyłam, tylko domyślałam się, że to siekierrra 🙂 Ale wszystko jeszcze przede mną. Dziękuję i zdrówka Kochana! 🙂 :*

07/10/16 21:20

Marti. To Wy jesteście wielcy!I niestrudzeni! Wspaniali! Po prostu najlepsi.

16/11/20 12:19

Jak mozna sie z Pania skonsultowac?

08/12/20 14:01