Jak reagować na przeciwności losu? Zmień perspektywę! Ćwiczenie

Jak reagować na przeciwności losu? Zmień perspektywę! Ćwiczenie

Łatwiej jest reagować na przeciwności znając kilka różnych perspektyw. Punkt siedzenia zależy od punktu leżenia. I na odwrót. Zmagając się z nerwicą lękową, czasami możemy mieć wrażenie, że przeciwności które nas spotkały są nie do przeskoczenia. Może się jednak okazać, że z perspektywy kogoś innego ta sama sytuacja okaże się błahostką. Warto wiedzieć, że to jak reagować na przeciwności losu zależy w dużej mierze od perspektywy. A perspektywę można zmieniać.

 

Mówi się, że przyczyną nerwicy lękowej może być również nadwrażliwość. Nadwrażliwcy często interpretują nawet najmniejsze trudności życiowe jako ogromne problemy i nie wiedzą jak reagować na przeciwności losu prawidłowo. Gdy zmagałam się z nerwicą i depresją to każda przeszkoda potrafiła zrujnować mi dzień. Dziś już wiem, że trudności/problemy/kłopoty to część życia. Skoro nie da się ich uniknąć to warto nauczyć się z nimi żyć 🙂 Trzeba żyć z kapciem, głupim szefem, rodziną uśmiechniętą tylko na zdjęciu, szalonym sąsiadem, upartym mężem czy teściową, która nas nie lubi.

 

A teraz mała wizualizacja.

 

Wchodzisz do pokoju. Widzisz trzy garnki na ogniu. Woda zaczyna wrzeć, a Twoim zadaniem jest wrzucić do wody przedmioty z miseczek stojących obok garnków. Do pierwszego wrzucasz marchewkę, do drugiego jajko, a trzeciego zmieloną kawę.

Siadasz naprzeciwko pieca i obserwujesz garnki. Po 20 minutach wyłączasz ogień, a następnie wyławiasz marchewkę oraz jajko, a chocholą nalewasz kawę do kubka.

Co widzisz? Marchewki, jajka i kawę. Podchodzisz bliżej i dotykasz marchewki. Marchewka jest miękka. Przechodzisz do jajka. Po zbiciu skorupki szybko zauważasz, że jajko jest ugotowane na twardo. Następnie wąchasz kubek z kawą i czujesz jej głęboki aromat.

Czy powoli rozumiesz do czego zmierzam?

Każdy z tych trzech przedmiotów spotkała ta sama przeciwność losu – wrząca woda. Każda z tych rzeczy zareagowała inaczej. Marchewki straciły twardość i chrupkość, stały się miękkie i blado pomarańczowe. Jajko na początku było delikatne. Po kontakcie z wrzątkiem zrobiły się twarde. Najbardziej zaskakujące jest to co stało się z kawą, która po kontakcie z wodą zmieniła ją w pyszny i aromatyczny płyn. Ziarnko kawy w obliczu przeciwności losu zmieniło się w coś jeszcze lepszego. Użyło wrzątku, by odpalić szósty bieg!

Którą z tych trzech rzeczy jesteś? Jak reagujesz na przeciwności losu? Stajesz się marchewką, jajkiem czy kawą?

Najlepsze jest to, że nawet rozgotowana marchewka może spojrzeć na swoją sytuację z różnych perspektyw. Tak, może i stała się miękka i mało kolorowa. Ale któż nie lubi gotowanej marchewki z groszkiem? Najbardziej lubią ją dzieci! A dzieci to sama słodycz i fajnie, że może je uszczęśliwiać.

Nawet najszczęśliwsi ludzie na świecie nie mają bezproblemowego życia. Po prostu potrafią wykorzystać to co ich spotyka najlepiej jak potrafią. Dla niektórych z nas zepsute auto może stać się prawdziwym problemem, a dla innych przyjemnością. Osoba mieszkająca daleko od miejsca pracy będzie musiała jechać autobusem, a Pan mechanik zacznie skakać z radości.

Warto pamiętać, że każdy może reagować na przeciwności losu na różne sposoby. Nie ma sytuacji, która wywołałaby to samo uczucie u wszystkich osób. Poniższe ćwiczenie pokaże Ci, że warto poświęcić chwilę na „zbadanie” perspektywy. Skoro różni ludzie tą samą sytuację odbierają na różne sposoby i w związku z tym mogą inaczej reagować na przeciwności losu, to można wyciągnąć wniosek, że część myśli jest po prostu zniekształcona w wyniku perspektywy, którą aktualnie posiada. A przecież perspektywę można zawsze zmienić…

 

Ćwiczenie

Zobacz jak bardzo mogą się różnić perspektywy w zależności od doświadczenia, które posiada dana osoba.

  1. Opisz krótko jakąś sytuację, która Ci się przytrafiła.
  2. Następnie opisz w dwóch zdaniach jak się czujesz w obliczu tej sytuacji.
  3. Opowiedz daną sytuację trzem różnym osobom.
  4. Zapisz, jak one odbierają daną sytuację.

 

Czy Wasze poglądy, opinie i reakcje się różnią? Jakie wnioski możesz wyciągnąć? Czy możesz spróbować zmienić swoją perspektywę, skoro wiesz, że coś co dla Ciebie jest udręką dla kogoś innego może być wybawieniem?

 

Przykład – Ja zaczynam:

 

Opisz krótko jakąś sytuację, która Ci się przytrafiła.

Planuję wesele. Prawdziwe boho wesele. Będzie stodoła bez klimatyzacji. Waniliowa kiecka, piórka we włosach, bolo tie, dużo zieleni, policzki wołowe, whiskey z pędów sosny, kawa z różowymi serduszkami i chór gospel. Żadnych ceregieli kościelnych, rzucania kieliszkami, głupich zabaw z macaniem po spoconych kolanach.

 

 

Następnie opisz w dwóch zdaniach jak się czujesz w obliczu tej sytuacji.

 

Będzie bosko! Spełnienie moich marzeń!

 

 

Opowiedz daną sytuację trzem różnym osobom.

 

Ciocia: Jak to bez kościoła? (jakbym co najmniej była wierząca) Nie będzie schabowego? (jakbym jadała schabowy) Co tak daleko, to 100 km od domu? (zupełnie jakbym wybierała na podstawie lokalizacji) Co to jest Gospel? (wtf?!) Ty zawsze musisz cudować! (płacę to cuduję) Czemu nie pisałaś na zaproszeniach, żeby dawać wino zamiast kwiatów – to praktyczne (zupełnie jakbym lubiła narzucać gościom co mają mi wręczać) Co to za pióra we włosach? Bez welonu? (czy ja wyglądam na kogoś kto nosi welon?) Będziesz wręczać łapacze snów zamiast ciasta w prezencie? (zupełnie jakbym lubiła mączne ciasta!)

Zapisz, jak one odbierają daną sytuację.

Ciocia: Tyle pieniędzy, a tak wymyślają. Zrobiłabym porządne wesele trzy razy taniej. No pójdę, bo nie wypada nie iść, ale coś czuję, że nawet się nie najem. Chyba muszę spakować schabowy i zabrać ze sobą.

Moje poglądy są bardzo różne. Dla kogoś starej daty ceremonie kościelne mają znaczenie nawet jeśli ktoś nie jest osobą wierzącą. Kiedyś trzeba było robić to co wypada. Teraz robi się to co w duszy gra. Może dodam jedno mączne ciasto do deserów i zrezygnuje z muzyczki z Gry o Tron, idąc po czerwonym dywanie do urzędnika stanu cywilnego, żeby ciocia zawału nie dostała :):)

 

Teraz Wy!

 

Kto będzie moją drugą i trzecią osobą? Piszcie w komentarzach!

 

 

Najbardziej aktywnych czytelników zapamiętuję i nagradzam! Jak być aktywnym czytelnikiem?

Zostaw komentarz, udostępnij artykuł, dołącz do mnie na Instagramie, YouTube, Facebooku i koniecznie zapisz się na newsletter!

Newsletter

Bądź na bieżąco! Otrzymuj zniżki, zgarniaj gratisy i wygrywaj nagrody.

Co myślisz o tym wpisie?

Udostępnij

Zajrzyj do sklepu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

 

29 odpowiedzi

  1. Ja jestem specyficzna ale to już wiem :). Jestem osobą nawrażliwą to na pewno ale gdy inni interpretują daną sytuację jako problem to ja zawsze jestem tą osobą, która znajduje pozytywy i swoimi argumentami przekonuję do tego innych.

  2. Cudownie robić coś co Ciebie uszczesliwia a nie innych to przecież Twój dzień ! Co prawda jest to szalone i nie typowe i sama pewnie bym się nie zdecydowała na takie wesele ale z chęcią bym na takie poszła ! Najważniejsze żeby przyszły mas miał takie samo zdanie 😉

  3. Sabinko dzielnica Śródmieście Warszawa gdzie można zjeść obiadek ?;). Dziękuję i Pozdrawiam 🙂

      1. Bez okazji Kochana :). Jadę ze znajomym bo mamy kilka spraw do załatwienia. Chodzi mi o zwykły obiadek bez udziwnień. Pytam bo czasami można trafić na taką lipę, że ojj.

  4. Maja, Natalka prosiłyście o nasze rady- napisałam kilka słów do Was pod poprzednim postem. To jest mój punkt widzenia odnośnie Waszych sytuacji może akurat zanajdziecie w tym coś dla siebie- buziaki trzymajcie się dziewczyny

  5. Czy słyszeliście o mudrach?- to gesty o charakterze uzdrawiającym. Pochodzą z Indii gdzie od wieków są stosowane- ccoś mi się to troche kojarzy z jogą ale nie wiem czy dobrze. Tak czy siak do czego zmierzam. Kiedyś dziadek dał mi wiele lat temu taką książeczkę z tym -popatrzyłam a takie pitu pitu oczywiście gdzies posiałam-szkoda. Niedawno sobie o tym przypomniałam wyszukałam w internecie pare razy w trudnych momentach zastosowałam- zawsze pomogło. Nie wiem czy to działa ta mudra czy to jakieś placebo wszystko mi jedno ale pna mnie to ewidentnie działa i zaczynam stosować. No dziś od rana serce tłukło kręciło się w głowie niedobrze mi się zrobiło- przestraszyłam się dawno się tak nie przestraszyłam. Zastosowałam mudrę ratującą życie i usuwającą niepokój podobno. Miałam ciśnienie 136 (a jestem niskociśnieniowcem) i tętno 112 z tego strachu po może dwóch minutach stosowania zrobiłam się senna i uspokoiłam się. Zmierzyłam ciśnienie 110/75 tętno 85 . No nie wiem ale sama nie mogłam się uspokoic przez kilka godzin. Jeszcze nigdy mnie te mudry nie zawiodły. Chcecie spróbujcie nie to nie przekazuje coś co mi naprawde działa.

  6. Sabinko i wszyscy dobzi ludzie 😉 Bardzo wam dziękuję za rady i Wasze zdanie w mojej sprawie. Dają dużo do myślenia. Uspokoiłam się przeprowadzilam dużo rozmów i wiem ze to ja musze się zmienić a nie zmieniać kogoś. Mam nadzieje ze uda mi się odnaleźć zarówno sens życia jak i siebie. Wiem jaka byłam wiem kim chce być i zamierzam o siebie walczyć. Masz rację Sabi ze za duża uwagę skupiam na związku a za mała na sobie. Gdybym miała zajęć od góry do dołu które mnie uszcsesliwiaja nie miałam bym czasu na czepiacie się i nerwy a dzieci w weekend by mnie relalsowaly bo tak też było na początku. Dobrze ze ten blog istnieje bo niejednokrotnie mi pomógł. Dziękuję

    1. NATALIA ja przed terapią myślałam właśnie, że muszę zmienić wszystkicg bo ja jestem taka doskonała, a wszyscy w koło są źli. Na terapii zrozumiałam, że to droga donikąd bo innym nie przeszkadza to jacy są, a ja się w tym wszystkim duszę. Teraz wiem, że to My musimy się zmienić mimo, że ludzie którzy Nas otaczają mają wady, czesto nie odpowiada Nam ich sposób zachowania to tak naprawdę skupiamy się na sobie. Ja już nikogo nie zmieniam i szczerze powiedziawszy jest mi z tym lżej. Pozdrawiam 🙂

  7. Natalka pytasz o mudry? to starohinduska sztuka leczenia oparta na ajurwedzie. Sa to odpowiednie ułożenia palców momagające układ wspomagające i harmonizujące układ energetyczny w organiżmie. Jeśli komuś odpowiadają naturalne sposoby leczenia, joga, medytacje to i o ajurwedzie prędzej czy póżniej usłyszy. Można poczytać na różnych str w necie niektóre opisują temat mniej a inne bardziej szczegółowo. Generalnie podstawowe mudry są proste, łatwe do zastosowania wystarczy kilka minut i palce masz zawsze przy sobie. Można to połączyć z medytacją. Pomagają przy różnych schorzeniach, depresji, usuwają niepokoje i lęki (na mnie działa nawet dorażnie- nie stosowałam do tej pory regularnie ale podoba mi się to mam zamiar częściej), pomaga na kłopoty ze snem, reguluje ciśnienie krwi, wzmacnia siły witalne, poprawia samopoczucie, wzmacnia wzrok, pomaga na bóle gardła, reumatyczne itd itd. Zawsze warto spróbować to nic nie kosztuje a lepsze i tańsze niż tabletki prawda? Tak jak już mówiłamwszystko mi jedno czy to prawda czy mit na mnie działa i to jest najważniejsze wtym wszystkim zresztą te metody są stosowane od lat i przekazywane z pokolenia na pokolenie więc chyba cos w tym jest. To tak samo jak jedni wierzą w stawianie baniek inni nie.

  8. Sabinko, nie odbierz tego źle, kochana, ale mam pytanie. Czemu ostatnimi czasy posty pojawiają się rzadko, a jeśli już to są dostępne tylko dla osób posiadających premium? Dawniej było pół na pół, były posty dla osób z premium i bez, a teraz niemal każdy post jest zablokowany. Bardzo mi przykro z tego powodu, bo dawniej wchodziłam tu codziennie i chętnie czytałam Twoje posty, czy komentarze. Teraz wchodzę tu raz na kilka tygodni, bo i tak nic nie mogę przeczytać w całości. Rozumiem, że możesz nie mieć wystarczająco czasu, by pisać częściej, ale może coś się zmieni, bo naprawdę szkoda. Tymczasem, wszystkiego dobrego i pozdrawiam. <3

    1. Magda, akurat mam wenę na te bardziej konsultacyjne wpisy z ćwiczeniami, a nie lifestylowe. Polecam wersję premium – osoby, które pracują z ćwiczeniami robią duże postępy.

      1. Fajnie jakby te osoby dzieliły się swoimi postępami tutaj na blogu 🙂

        1. Dzielą się regularnie. Nie wszyscy lubią udzielać się w internecie, ale Ci co lubią to się dzielą.

  9. Dziewczyny ale mam lenia, nic mi się nie chce a do tego te upały, leże przed wiatrakiem i nic nie robię 🙁

    1. MONIKA każdy z Nas ma takie dni. Kiedyś byłam na takie dni zła, a teraz myślę sobie widocznie tak ma być i staram się taki dzień wykorzystać na relaks.

      1. Dzisiaj też nic nie robię. Byłam na pobraniu krwi za kilka dni mam wizytę u lekarza i chyba mały stres się uruchomił. Ale czas na relaks.

        1. A do tego tak strasznie chce mi się spać….
          Sabinko czemu tak jest? Jest na to jakiś sposób? kawy oczywiście nie pije
          jak tylko kładę głowę usypiam

          1. i ciągle mnie coś kłuje 🙁 wczoraj wreszcie się ruszyłam i poszłam biegać to bolało mnie chyba wszystko pokolei 🙁
            dziś w pracy nie lepiej, serce mnie kłuje…

          2. MONIKA ja też non stop jestem senna. Ostatnio doszło do tego, że po śniadaniu musiałam się położyć i zasypiałam budząc się ok godziny 16 stej. Sama zrobiłam sporo badań z krwi i już odbierając je wiedziałam na 90 % co może być tego przyczyną. Wczoraj na wizycie u trychologa moje przypuszczenia się potwierdziły. Lekarz rodzinny olał sprawę. Wyszła niedoczynność tarczycy i anemia.

          3. Ja krew też mialam ok. Żelazo też zawsze ok. Nawet teraz ok ale niestety ferrytyna już nie, a to ona jest bardzo istotna.

  10. Monia jak długo stosowałaś mudre? Kiedy zobaczyłaś pierwsze efekty lepszego samopoczucia? Pozdrawiam ☺

„Triki na ataki paniki”

Moja historia. Jak pokonałam nerwicę lękową?

O mnie

Podczas mojej przygody z nerwicą lękową inspirowałam się badaniami i wskazówkami z pism naukowych takich jak Science czy Nature oraz metodami treningowymi jednostek specjalnych. Nie brałam leków i nie korzystałam z terapii. Od 8 lat otaczam opieką mentorską swoich klientów i pomagam im rozwijać kompetencje niezbędne do walki z nerwicą lękową bez leków.

Newsletter

Informacja o Cookies

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zaakceptuj, by korzystać z serwisu.