Leczenie ataków paniki bez leków – czas to lekarstwo

Leczenie depresji i nerwicy

LECZENIE ATAKÓW PANIKI BEZ LEKÓW. CZAS TO TWOJE LEKARSTWO

“Cześć Sabina. Mam szybkie pytanie. Od 2 lat mam nerwicę lękową. Do tego doszła depresja i hipochondria. Staram się coś robić ze sobą, ale nie bardzo mam jak. Mamy trójkę dzieci w wieku szkolnym, a mąż pracuje całymi dniami. Wszystko jest na mojej głowie. Cały dom i bieganina za dziećmi. Chciałabym wyjść biegać, ale nie mam jak. Po prostu nie mam czasu na leczenie depresji i nerwicy. Czy mogę jakoś inaczej? Czy jak zacznę brać ziołowe tabletki to myślisz, że wystarczy? Mogłabym też biegać, ale tylko w niedziele jak mąż się wyśpi i będzie mógł się zająć dziećmi”.

 

LECZENIE ATAKÓW PANIKI BEZ LEKÓW – OGÓLNOŚWIATOWY PROBLEM

Takich maili dostaję tysiące. Za każdym razem, gdy czytam coś takiego to biorę laptopa i rzucam nim o ścianę. To mniej więcej tak, jakby otyła osoba zapytała:

„Hej, siedzę na kanapie od rana do wieczora. Obżeram się pączkami i chipsami, bo mam daleko do sklepu. Mogę zjeść sałatę, ale tylko na śniadanie w sobotę. Myślisz, że mimo to mogę schudnąć?”

Albo jakby piłkarz z FHU Sarnów Błyskawica zapytał:

„Hej, Gram w amatorach. Chciałbym być sławnym piłkarzem, ale mogę trenować tylko w soboty rano. Myślisz, że mogę nim zostać?”

Rozumiecie co mam na myśli? Nie można, no po prostu nie można, nie mieć czasu na leczenie. Nie rozmawiamy tu o małym bólu głowy tylko na miłość boską o jednej z poważniejszych chorób 21 wieku!

 

LECZENIE ATAKÓW PANIKI BEZ LEKÓW TO NIE WYBÓR

Jeśli zmagasz się z poważną chorobą, a nerwicą lękowa i depresja takimi są to leczenie ATAKÓW PANIKI BEZ LEKÓW powinno być Twoim priorytetem. Czy widziałeś kiedyś człowieka chorego na raka, który twierdzi, że nie ma czasu na wizyty u lekarza? Że nie pojedzie na zabieg, bo musi umyć podłogę? Załóżmy, że autorka maila ma grypę. Co w takim wypadku robi mąż? Śpi i zostawia wszystko na jej głowie? Jestem pewna, że w przypadku grypy, zmobilizowałby się do działania i zajął dziećmi. A nawet ugotował rosół. Leczenie depresji i nerwicy to konieczność, a nie wybór!

 

ZACZNIJ OD ZROZUMIENIA POWAGI SYTUACJI

Leczenie depresji i nerwicy powinno stać się priorytetem. Nie twierdzę, że należy pozostawić dzieci na pastwę losu. Natomiast ignorowanie swoich potrzeb też nie jest rozwiązaniem – co się stanie, gdy depresja lub nerwicą się pogłębi? Na samym początku warto zdać sobie sprawę z powagi sytuacji. Tu nie ma miejsca na nie mam czasu czy nie mam możliwości. Tu czas musi się znaleźć. Jeśli nie wiesz gdzie go szukać to zastanów się w jaki sposób wyglądałaby organizacja w przypadku ciężkiego przypadku raka. Podróże do szpitala 3 razy w tygodniu na terapię oraz  dodatkowe zajęciach rehabilitacyjne. Jak w takim wypadku, będąc dokładnie w tej samej sytuacji co teraz, szukałabyś czasu? Napisałabyś mail do lekarza – „Hej Ziom, wiem, że zżera mnie rak, ale nie mam czasu na terapię. Mogę tylko w sobotę między 10 a 11 jak się mąż wyśpi”? Powtórzę: Leczenie ataków paniki bez leków to konieczność, a nie wybór!

 

AKTYWNY STYL ŻYCIA – PRZYJEMNOŚĆ CZY OBOWIĄZEK

Dokładnie w takim sam sposób w jaki przebiega organizacja obowiązków podczas, gdy jedna osoba ma grypę, powinna wyglądać organizacja podczas leczenia depresji i nerwicy. Warto ustalić listę zadań i podzielić ją między uczestników. W leczeniu depresji czy nerwicy niezwykle istotny jest brak rutyny, czas na aktywny styl życia czy pielęgnowanie pasji. Zumba, jogging czy zajęcia malarstwa w takim wypadku to nie przyjemności lecz obowiązek. To nie fisi misi tylko taka sama powinność jak ciepłe skarpety czy zażycie antybiotyku dla chorego na grypę.

 

KORZYŚCI DLA WSZYSTKICH

Nie na darmo powiadają dla chcącego nic trudnego. Aktywność z trójką dzieci? Proszę bardzo. Starsze ciepło ubieramy i zostawiamy w ogrodzie, proponując zabawę w chowanego. Malucha wsadzamy do wózka, dajemy telefon z przednią kamerką i biegamy w promieniu kilometra koło domu. Trudno będzie obciążyć zmęczonego męża dodatkowymi obowiązkami. On zmęczony, a Ty na Zumbę? Dokładnie tak. Teściowa zamiast na pazury do bawienia dzieci? Dokładnie tak! Być może teraz będzie trudno, ale za jakiś czas Wasz wysiłek zaprocentuje. Leczenie depresji czy nerwicy dobiegnie końca. Ty będziesz zdrowa, a on będzie mógł spokojnie wybrać się na ryby. Musicie wspólnie zrozumieć, że jeśli Ty nie wyleczysz depresji to z czasem będzie co raz gorzej i koniec końców wszystkie obowiązki i tak spadną na męża. I co wtedy?

 

Leczenie depresji i nerwicy to konieczność, a nie wybór! Każdy z nas popełnia błędy w leczeniu, ale powinien to być priorytet na Twojej liście. I wszyscy dookoła powinni się zmobilizować i okazać wsparcie. To będzie Was wspólny sukces. I na końcu drogi wszyscy będą zadowoleni. Mama zdrowa, dzieci szczęśliwe i tata zadowolony.

Jeśli nie wiesz jak poradzić sobie z atakiem paniki to stworzyłam przewodnik głosowy w formacie mp3 jak to zrobić. Możesz go ściągnąć na telefon lub laptop i mnie zabrać ze sobą gdzie tylko zechcesz. Razem pokonamy atak paniki u dentysty, fryzjera czy w restauracji.

Przewodnik głosowy dostępny jest TUTAJ 

Najbardziej aktywnych czytelników zapamiętuję i nagradzam! Jak być aktywnym czytelnikiem?

Zostaw komentarz, udostępnij artykuł, dołącz do mnie na Instagramie, YouTube, Facebooku i koniecznie zapisz się na newsletter!

Newsletter

Bądź na bieżąco! Otrzymuj zniżki, zgarniaj gratisy i wygrywaj nagrody.

Co myślisz o tym wpisie?

Udostępnij

Zajrzyj do sklepu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

 

12 odpowiedzi

  1. Zgodzę się, że to choroba 21 wieku ale ona chyba nigdy nie zostanie zrozumiana przez innych. Niestety ludzie, ktorzy tego nie mieli nie mają wciąż postrzegają nerwicę i depresję jako choroby lenia albo powtarzają groteskowo ja też mam nerwicę i depresję, a zupełnie nie mają pojęcia czym te choroby są. Ja mimo wielu lat zmagania sie z tym gównem nie znalazłam zrozumienia ani u byłych partnerów ani u terapeutów ani u bliskich. Dlatego unikam mówienia o tym. Zrozumie znalazłam tutaj na blogu i u jednego znajomego.

  2. Wiem ze nie na temat , ale czy u was tez wszystcy chorzy ?! Jakaś plaga tych wirusów teraz …

  3. I nadal nie rozumiem jednego dnia ogarniam mieszkanie potem stoję na poczcie w sporej kolejce robię zakupy, a drugiego dnia mega strach. Dzisiaj będąc ze znajomym w sklepie w pewnym momencie stanełam przy półce i ze łzami w oczach niech to sie już skończy. Mam dość tych wszystkich objawów. A olewanie ich w moim przypadku nie wiele daje. Nie nakręcam sie ale jak ciężko mi się oddychało tak ciężko mi się oddycha i te cholerne zawroty głowy. I mimo tej chwili zwątpienia i tak poszłam się przejść. Sabi wpis o tym jak się nie poddawać Proszę :@

  4. Bardzo mocny i dosadny wpis. Myślę, że każdy zmagający się i jego rodzina powinni to przeczytać

    1. Mocny. Jego zadaniem jest zapaść w pamięci na dłuuuuuugo i uświadomić sobie pewne rzeczy 🙂

  5. Gdyby to wszystko było tak proste jak napisanie tego, to byłoby cudownie. Niestety, nie jest… a chcenie czasami nie wystarcza… poza tym wydaje mi się, że nerwica lękowa należy do zaburzeń i nie jest kwalifikowana jako choroba… pozwolę sobie na cytat: ” (…) terminem „nerwica” określa się grupę niepsychotycznych zaburzeń w sferze psychicznej, o przewlekłym przebiegu i różnorodnych objawach, dotyczących zwłaszcza czynności emocjonalnych, dających pacjentowi poczucie dyskomfortu i cierpienia. Od zaburzeń psychotycznych nerwice różnią się brakiem zniekształcenia rzeczywistości – w nerwicach nie ma omamów, urojeń, jest zachowany krytycyzm wobec objawów.”

    1. Nerwica to choroba. Bardziej duszy niż psychiczna, ale nadal choroba. Jej leczenie wcale nie jest proste co zawsze podkreślam, ale jak najbardziej możliwe.

  6. Czuje że lęki słabną,działa wysmiewanie ich,samopoczucie jeszcze beznadziejnie chodzę na zumbę i staram się jakoś…nie mogę zrozumieć dlaczego ogarnia mnie to przeraźliwe przygnębienie całe dnie szczęka ściśnięta i brak energii słabo i słabo,wieczorem kiedy z dziećmi się bawię lub miło chce pod kocem pooglądać tv to atak czy to są stany depresyjne czy myśli lękowe nagłe przygnębienie jak bym chciała płakać,rozrywa mnie od środka?Czy pozwolić tym myślą być i mówić że znowu chcą mnie pogrążyć i dalej spokojnie siedzieć?Szum w głowie i osłabienie jeszcze wzbudzają we mnie żal ile jeszcze,choć jestem gdzieś dumna z malych kroków.Sabinko czy ja leczę tą nerwice w miarę wystarczająco 1.Chodzę do pracy mimo złego samopoczucia 2.3xw tyg.zumba,reszta dni ćwiczę lub tańczę w domu,3.1xw tyg.psycholog 40min.4.Nalewka z dziurawca 2x dziennie.5masaz 1-2 x w tyg .5.Medytacje wieczorne w ciszy rozluźnianie ciała. Czy możliwe jest by z nerwicy wpaść robiąc to wszystko w depresje bo czasami 5 min wystarczy mam taki zjazd wieczorem że wydaje mi się że za dużo objawów nie dam rady sama i wyląduje w łóżku z depresją.

    1. Porównaj sobie jak jest teraz, a jak było. Jeśli jest lepiej to cierpliwie kontynuuj 🙂

      1. Aniu, tak Ci się wydaje, wiesz dlaczego? Ano dlatego, że depresja to przede wszystkim smutek, bezradność. A dlaczego smutek, bo się źle czujesz, martwisz się i jest Ci przy tym źle. Minie nerwica i nie pomyślisz o depresji.

„Triki na ataki paniki”

Moja historia. Jak pokonałam nerwicę lękową?

O mnie

Podczas mojej przygody z nerwicą lękową inspirowałam się badaniami i wskazówkami z pism naukowych takich jak Science czy Nature oraz metodami treningowymi jednostek specjalnych. Nie brałam leków i nie korzystałam z terapii. Od 8 lat otaczam opieką mentorską swoich klientów i pomagam im rozwijać kompetencje niezbędne do walki z nerwicą lękową bez leków.

Newsletter

Informacja o Cookies

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zaakceptuj, by korzystać z serwisu.