Czy można zemdleć od ataku paniki?

Czy można zemdleć od ataku paniki|Jak powstaje lęk?

Milion razy zastanawiałam się czy można zemdleć od ataku paniki. Tysiące razy miałam wrażenie, że zemdleję.I co? I nigdy nie zemdlałam. W tym samy czasie, gdy Ty czytasz ten wpis, prawdopodobnie 2 miliony osób również się zastanawia czy omdlenia w wyniku napadu lęku są możliwe. Ich obawy również nigdy się nie urzeczywistniły i nigdy nie zemdlały. To jak to jest? Można zemdleć od ataku paniki czy nie?

 

Podczas ataku paniki twoje ciało przechodzi przez te same procesy fizyczne, co w przypadku prawdziwego niebezpieczeństwa. Chociaż czujesz, że na serio jesteś w niebezpieczeństwie to tak naprawdę nie jesteś. Przepływ adrenaliny i wynikający z niej dodatkowy przepływ krwi zwiększają siłę i świadomość niebezpieczeństwa, a wraz z nią oraz szereg objawów i obaw. Na przykład obawę przed omdleniem. Ta “super świadomość” nakazuje Ci odszukać przyczynę Twojego stanu, w wyniku czego dodatkowe dawki adrenaliny są pompowane, a Ty masz jeszcze większe przekonanie, że Twoje obawy są realne. Ten mechanizm to pułapka i wyjaśnijmy sobie jedno:  NIE MOŻNA ZEMDLEĆ OD ATAKU PANIKI!

 

Podczas ataku paniki Twoje serce bije w takim tempie w jakim bije serce lwa, goniącego za swoją ofiarą – pracuje intensywnie. Aby całe ciało mogło sobie poradzić z wysiłkiem, krew zaczyna krążyć szybciej zatem ciśnienie krwi wzrasta. Lew spala nadwyżki podczas pościgu, a Ty pozostajesz w ciągłym spoczynku więc mieszanina hormonów krąży w Twoim ciele i szuka ujścia. To tak jakby lew poprosił o dawki adrenaliny po czym położyłby się pod drzewkiem i wygrzewał w słoneczku.

 

Skoro nakłaniasz Twoje ciało, aby przygotowało Ciebie do akcji, Twoje ciało to robi. Uruchamia odpowiednie procesy – uwalnia adrenalinę, a ciśnienie wzrasta. Gdybyś zaczął gonić zwierzynę to nie byłoby tematu, bo adrenalina zostałaby spalona podczas pościgu, a cieśnie krwi wróciłoby do normy. Różnica jest taka, że Ty kładziesz się pod drzewkiem, a w dodatku zaczynasz mocno skupiać się na objawach.

 

Zamiast myśleć…

No tak…poprosiłem o adrenalinę, a teraz leżę pod drzewkiem to mogę odczuwać zawroty głowy.

Myślisz…

O matko! Kręci mi się w głowie. Czy można zemdleć od ataku paniki? A co jak zemdleję, upadnę twarzą na beton i rozbiję głowę?

 

Wyjaśnijmy sobie raz na zawsze:


 

Zawroty głowy są spowodowane nadmiarem adrenaliny (bo Ty o nią prosisz sposobem myślenia, ale kładziesz się pod drzewko). Wywołują panikę, gdyż kojarzą się z omdleniami. Nie można zemdleć od ataku paniki, gdyż podczas paniki serce bije szybciej, a ciśnienie krwi wzrasta. Omdlenia wynikają z powodu nagłego spadku ciśnienia krwi lub obniżenia ciśnienia krwi. Zatem jest to sprzeczne z tym co dzieje się Twoim ciałem podczas ataku paniki!

 

ZAPAMIĘTAJ

Omdlenia wynikają z powodu nagłego spadku ciśnienia krwi lub obniżenia ciśnienia krwi. Podczas paniki serce bije szybciej, a ciśnienie krwi wzrasta. Zatem nie można zemdleć od ataku paniki.

 

Matka natura sprytnie to sobie wymyśliła.

Widziałeś kiedyś lwa, który mdleje podczas polowania? Albo gazelę, która mdleje podczas ucieczki przed lwem? No właśnie. I nie zobaczysz. Gdyby to było możliwe to żaden gatunek nie miałby szans na przetrwanie. Nawet nie możesz wpłynąć na ten proces. Zachodzi on automatycznie. Tak zostało zaprogramowane Twoje ciało przez naturę. Koniec. Kropka.

Pewnie słyszałeś historie, że córka sąsiadki zemdlała, bo miała ataki paniki. Uwierz mi na słowo, że musiała mieć inne problemy ze zdrowiem, które były przyczyną omdlenia. A przy okazji miała ataki paniki. Nie ma opcji, żebyś aby zemdleć od ataku paniki.

 

Częścią skutecznej terapii jest zmienianie zakorzenionych wzorców myślowych. Masz taką moc, aby zmieniać swoje. Chcesz się przekonać? Od dziś za każdym razem, gdy masz wrażenie, że zemdlejesz, postaw kreskę w kalendarzu. Po tygodniu podlicz kreski i zanotuj ile razy faktycznie zemdlałeś. Powróć do wpisu po tygodniu.

 

Po tygodniu…..

I co? Ile kresek postawiłeś? Ile razy zemdlałeś? Ani razu? Ups…Czyżbyś się niepotrzebnie nakręcał? Dokładnie tak. Na tym właśnie polega sedno ataków paniki. Boisz się czegoś, co nigdy się nie wydarzy. Gdy podliczyłam swoje kreski po tygodniu ukazała mi się liczba 156!!!!! 156 razy w ciągu 7 dni byłam przekonana, że zemdleję. I to tak bardzo, że nawet kilka razy przykucałam, aby nie nabić sobie guza. Ile razy zemdlałam? Ani razu!!! Byłam w szoku! A ten szok był mi bardzo potrzebny, aby uwierzyć, że nie można zemdleć od ataku paniki.

 

Chętnie przeczytam jaki jest Twój wynik?

 

Przypominam o Biegu Mikołajkowym i kawie w dniu 8.12.2018 w Warszawie:

https://niepanikuj.pl/2018/11/16/bieg-mikolajkowy-i-kawa-integracja/

Jeśli macie jakieś pytania piszcie śmiało na kontakt@niepanikuj.pl

 

Najbardziej aktywnych czytelników zapamiętuję i nagradzam! Jak być aktywnym czytelnikiem?

Zostaw komentarz, udostępnij artykuł, dołącz do mnie na Instagramie, YouTube, Facebooku i koniecznie zapisz się na newsletter!

Newsletter

Bądź na bieżąco! Otrzymuj zniżki, zgarniaj gratisy i wygrywaj nagrody.

Co myślisz o tym wpisie?

Udostępnij

Zajrzyj do sklepu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

 

15 odpowiedzi

  1. Też się kiedyś bałam bardzo często, że zemdleje. Ale nigdy nigdy to się nie wydarzyło ? tak samo jak miałam uczucie nóg z waty, bałam się, że się przewrócę – nigdy to się nie stało. Milion razy bałam się że oszaleję i stracę kontrolę nad sobą – ani razu to się nie stało. Mogę wymieniać i wymieniać… ?? bardzo ważne żeby sobie zapisywać takie swoje notatki i do nich wracać:) za którymś razem w końcu w to uwierzysz i na prawdę to minie ☺️

  2. …Własnie, ja nie robię :(, bo jakoś uważam, że to nie ma sensu….a jednak :), czas zakupić ładny notesik i w torebce nosić 🙂

    1. Nie musi byc ladny notesik, bierz od razu kartke i pisz! Zacznij teraz! 🙂 to bardzo wazne

  3. Mi czasami naprawdę robi się słabo bo jestem niskocisnieniowcem po przejściach zdrowotnych… Czy da się to jakoś rozróżnić? Kiedy naprawdę a kiedy to panika?

    1. Ja mam hipoglikemie i też raczej niskie ciśnienie i problem z rozróżnieniem kiedy słabość wynika ze spadku cukru, a kiedy z innych powodów. Diabetolog kazał mi w takich momentach mierzyć cukier, Magdalena może powinnaś wlaśnie w słabszych momentch mierzyć ciśnienie (o ile bedzie to możliwe), tak żeby sprawdzić, wiedzieć i zaradzić (wypić kawę, poruszać się, by podnieść to ciśnienie). Dodatkowo lekarz mi powiedział, że objawy somatyczne mogą wzmagać nerwice, wszystko zależy od naszego podejścia, i myśli które się wtedy pojawiają, dlatego warto zachować spokój (sama cały czas się tego uczę). Sabi gdzieś czytałam, że też miałaś do czynienia z hipoglikemią, jak sobie radziłaś z tym przy wysiłku fizycznym (mi się zdarzyło zasłabnąć po intensywniejszych ćwiczeniach), miałaś specjalną dietę, co jadłaś przed treningiem/bieganiem?

      1. Moja hipoglikemia została pokonana. Nie brałam żadnych tabletek tylko zaatakowałam dietą. I po 1,5 roku moje wyniki wróciły do normy. Treningi z hipoglikemią mogą być problematyczne. Bardzo ważne jest, aby trzymać się diety z niskim indeksem glikemicznym, jeść co 3 godziny małe porcje i mieć zawsze przy sobie jakiś batonik energetyczny (bez cukru) na treningu.

  4. A cóż to tak mało komentarzy w tym temacie? Sabinko ja bym prosiła o wpis na temat wariacji serduszka w tym zaburzeniu. Jak to było u Ciebie, jak jest u innych i jak sobie z tym radzić. Pozdrawiam wszystkich serdecznie

  5. Mi wyszła choroba tarczycy i okazuje się że wiele z tych objawów mogło być powodem tarczycy zarówno kołatania serca jak i stany depresyjne. Odkąd biorę tabletki na tarczyce jest o niebo lepiej 😉 lęki nadal są ale staram się je olewac i działać bo chce żyć i być szczęśliwa 😉

    1. Maggie, Będzie w lutym, bo okazało się, że przed Świętami mogło braknąć czasu na robienie uszek 🙂

  6. Czy może być tak, że nie czuje żadnego lęku, chodzę po sklepie i normalnie jakby mi się nogi rozjeżdżały. Takie miękkie, kolana jak z waty. Nie wiem czy nie powinnam zrobić jakiś badań? Takie objawy jak zawroty głowy i nogi z waty powinny minąć jako pierwsze. Co myślicie ?
    Zazwyczaj mam tak jak idę na zakupy. Ale nie zawsze.

„Triki na ataki paniki”

Moja historia. Jak pokonałam nerwicę lękową?

O mnie

Podczas mojej przygody z nerwicą lękową inspirowałam się badaniami i wskazówkami z pism naukowych takich jak Science czy Nature oraz metodami treningowymi jednostek specjalnych. Nie brałam leków i nie korzystałam z terapii. Od 8 lat otaczam opieką mentorską swoich klientów i pomagam im rozwijać kompetencje niezbędne do walki z nerwicą lękową bez leków.

Newsletter

Informacja o Cookies

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zaakceptuj, by korzystać z serwisu.