Dziś mija 10 lat od momentu, gdy pokonałam zaburzenia lękowe. Dziś piszę ten wpis zdrowa jak rybka. Pełna radości i wigoru. Popijam kawę z musem kokosowym i plastrem pomarańcza.  Na co dzień pracuję w korporacji w Warszawie i wysyłam klientów w kosmos. Jednocześnie prowadzę swoją działalność. Jestem na nogach od 5.40 do 23.00. Żyję w takim pędzie, że nie znam drugiej osoby, która w ciągu dnia ogarnia tyle spraw co ja. Zaburzenia lękowe nie są mi straszne i jestem pewna, że już nigdy nie będę miała ataku paniki!

 

Zaburzenia lękowe utrudniały moje życie przez długi czas. Raz było lepiej, a raz gorzej. Każdego dnia uczyłam się jak działają zaburzenia lękowe i  starałam się zrozumieć ten mechanizm. Jak tylko zaczynałam czuć się lepiej i objawów nerwicy było co raz mniej to znowu działo się coś, co sprawiało, że palpitacje serca, uczucie odrealnienia i depresja “wracały”.

 

A przynajmniej tak mi się wydawało, że „wracały”. Bo teraz rozumiem, że najzwyczajniej w świecie sama nakręcałam swój lęk. Ataki paniki są konsekwencją tego jak żyjemy, a nie chorobą wynikającą z niedoboru jakiś składników chemicznych. Większość objawów ataków paniki związana jest z nadmiarem adrenaliny, która jest produkowana w wyniku toksycznego sposobu myślenia.

 

Zajęło mi sporo czasu, aby zrozumieć, że podświadomość nie potrafi rozróżnić tego o czym myślę, od tego co dzieje się na serio. Gdy wpadałam w błędne koło lęku , było mi bardzo trudno się z niego wydostać.

Po jakimś czasie wiedziałam już doskonale jakie błędy popełniam podczas walki  z atakami paniki. Zrozumiałam jak działa cały ten mechanizm i w jaki sposób mój sposób myślenia wpływa na to jak się czuję. Zrobiłam listę rzeczy zakazanych i zalecanych.

 

<<<< Dalsza część tekstu dostępna jest w ramach Dostępu Premium. Przeczytaj Jak zamówić Dostęp Premium KLIK  Co to jest Dostęp Premium KLIK >>>>

Wykup Dostęp Premium i czytaj bez ograniczeń

Odblokuj dostęp premium »

Nielimitowany dostęp do
wszystkich treści na blogu

Koszt 39 pln za miesiąc
(bez umowy na rok)

Dodaj komentarz

 

14 komentarzy

17/05/19 12:27

Samo życie <3

17/05/19 17:57

Gratulacje ❤ ja dzięki nerwicy na nowo ucze sie siebie i szczerze?! Gdyby nie ona zylabym dalej w nieswiadomosci swojego ciala i duszy 🙂 a teraz choc czasami dokucza, łatwiej zrozumiec mi niektóre mechanizmy, które wladaja człowiekiem i lepiej radze sobie z ciezkimi sytuacjami bo wiem jak ze soba rozmawiac i co organizm probuje mi przekazac 😉 sto razy juz to pisalam, ale na prawdę dziękuję, ze jesteś.

20/05/19 06:51

Takie proste, a jednak takie trudne 🙂 <3<3<3

18/05/19 14:42

Prawda, prawda i jeszcze raz prawda!

Polecam wszystkim zmagającym się z nerwicą lękową po pierwsze zrezygnować z czytania i wyszukiwania objawów i chorób w necie! Jest to bardzo ważny krok!! Jeżeli codziennie czytasz i utrwalasz tą czynność to twoje myśli kręcą się codziennie w okół nerwicy, chorób. Nakręcanie się to najgorsze co może być. A czytanie w necie nic nie da 🙂 zaprzestań a po jakims czasie zauwazysz ogromna roznice.

Do tego mimo wszystko neutralizacja czarnych myśli, odwracanie myśli o tych złych, myślenie pozytywne, dostrzeganie najmniejszych radości z życia. Pozytywne nastawienie to klucz do sukcesu.

Wyjście z łóżka, z pokoju, z domu. Leżenie (bo dla każdego panikowicza leżenie w jego łóżku w domu to najbezpieczniejsze co może być) jest bezsensu. Pogłebia to tylko problem. Motywacja i wyjście z domu. Wykraczanie poza strefę komfortu. To był dla mnie wielki krok w przód.

I teraz to co trzeba zrobić: ZACZĄĆ OD DANEJ CHWILI „odburzanie” i stawienie czoła atakom paniki, lękowi. Ja bedac w zaawansowanym stanie duzo czytalam tego bloga i ciagle powtarzalam sobie musze zaczac to robic i wdrazac w zycie. A nie robilam tego od razu! Myslalam ze to samo sie zrobi za mnie, jakos minie i przyjdzie ten lepszy czas, stracilam bardzo duzo czasu na czekanie i lezenie w domu.. nie rozumialam tego. Musisz od razu, od tego momentu, nie od jutra czy od poniedzialku podjac wyzwanie nerwicy! Wstan, wyjdz do sklepu, zrob to co cie wlasnie ogranicza a zobaczysz jaka bedzie nagroda.

Z tego miejsca chcialabym bardzo podziekowac Tobie kochana Sabinko. Za to że stworzyłaś tą stronę i tak bardzo sie w to wszystko angazujesz mimo tego ze pokonalas swoj problem. Jestes dobrym czlowiekiem. Chcesz jak najwiecej rad i informacji nam przekazac i to ci sie udaje idealnie. Cierpienie innych nie jest Ci obojetne 🙂

Polecam wykonywanie cwiczen z tej strony oraz czytanie postów. Mi pomogły w najgorszym momencie najbardziej. Jezeli jestes w takim momencie najgorszym – pamietaj ze to minie. Nie martw sie i nie dołuj, zacznij działać! I nikt za Ciebie tego nie zrobi panikowiczu jak nie TY SAM ❤️ I to jest prawda na 100%.

Pokłony dla Ciebie Sabinko 😎

20/05/19 06:52

Cieszę się, że Niepanikuj dociera do takich fajnych ludzi <3<3<3<3

20/05/19 08:59

Witam ponownie! Byłam tutaj jakiś rok temu i fajnie to badziewie odeszło (niestety wspomagane lekami). Teraz odstawiłam połowę dawki leku (cały czas dojrzewam do odstawienia całkowitego) ale wydarzyło się coś, co na nowo obudziło we mnie to badziewie. Otóż w wieku 31 lat zmarł nasz kolega – na zawal. I ja już od dwóch tygodniu mam bóle w klatce. Wspomagam się afobamem. Wiem, że to jest moje nakręcanie. Jeszcze dodatkowo trochę stresu w pracy i już dupa apiać od nowa. Myślę zajrzę do Nie panikuj to pewnie znajdę ukojenie. I tak jak pomyślałam tak się stało. Sabinko działasz jak balsam na zranioną duszę 🙂

21/05/19 07:36

Gosia pamiętaj, że ten kto się nie boi – nie ma ataków paniki. Zostań sama dla siebie swoim osobistym afobamem 🙂 To najlepsze lekarstwo.

21/05/19 12:43

3 miesiące robienia ćwiczeń w zeszycie = 3 miesiące bez ataku paniki. Bez tabletek! Jestem dumna.

22/05/19 07:03

Gratki

02/06/19 21:24

Witam! Jak czytam o walce z paniką to myślę dam rady,a jak przychodzi do wyjścia z domu to już na samą myśl umieram ze strachu. Oswoiłam myśl że w domu czuję się ok. ale wyjście z domu masakra. Jak tę barierę pokonać?

03/06/19 15:04
03/06/19 15:09

i tu:
Twoim zadaniem jest jak najszybsze wykonanie 84 powtórzeń wybranego zadania w ogóle nie przejmując się czy uda się czy nie. W każdym dniu musisz wykonać ćwiczenie co najmniej 4 razy. Możesz więcej, ale nie mniej. Zakładając, że ćwiczenie wykonasz minimum 4 razy dziennie całość zajmie Ci 21 dni.

Kiedy człowiek nie przejmuje się tym czy uda mu się wykonać zadanie to lęk w dużym stopniu się rozprasza. Twoim zadaniem nie jest uzyskanie efektów, dobrnięcie do celu czy pokonanie ataku. Twoim celem jest jak najszybsze wykonanie 84 powtórzeń.

Z podobnych metod korzystają również działy sprzedażowe w najlepszych firmach na świecie. Aby zmotywować sprzedawców, przewidują nagrody dla pierwszego handlowca, który w danym dniu najszybciej wykona określoną ilość telefonów. Sprzedawcy przychodzą do firmy, siadają do telefonów i zaczynają dzwonić, chcąc wygrać nagrodę. Kiedy konkurs się kończy, wszelkie lęki przed nie uzyskaniem odpowiedniego poziomu sprzedaży znikają z ich umysłów. Wtedy są gotowi, żeby dzwonić do klientów, nie obawiając się reakcji.

➡Krok 2

Dokonaj oceny trudności po każdych 21 próbach.

Oceń i zapisz jak trudno w skali od 0% do 100% było Ci wykonać wybrane zadanie (0% łatwo – 100% trudno):

Po pierwszych 21 próbach……………….. (zapewne pierwsze próby będą trudne więc wpiszesz tu 100%)
Po następnych 21 próbach……………….. (zapewne kolejne będą nadal trudne lecz nieco łatwiejsze więc wpiszesz tu 70%)
Po trzeciej turze 21 prób……………….. (zapewne trzecia tura będzie już dużo łatwiejsza więc wpiszesz tu 40%)
Po ostatniej turze 21 prób……………….. (ostatnia tura będzie najłatwiejsza więc pewnie wpiszesz tu coś pomiędzy 0% a 30%)

Cały czas pamiętaj, że Twoim zadaniem jest jak najszybsze wykonanie 84 powtórzeń. Tak samo trenują handlowcy, komandosi, astronauci, chirurdzy i wszyscy inni, którzy muszą wiedzieć jak zacząć pracować nawykowo w trudnych warunkach.

03/02/20 12:08

Dziewczyny od 9 lat mam nerwicę oczywiście z różnym natężeniem.Raz jest lepiej raz gorzej.Tak jak u każdej z Was.Jednak dopiero po przeczytaniu tego bloga odkryłam jaki jest powód. Moje głupie nakrecanie. Dzisiaj rano wstaje i się zaczyna…przyspieszone bicie serca,natrętne myśli (,,nie wyjdę dziś do sklepu bo będę miała atak paniki…,,)…I wiecie co…na przekór swoim myślą poszłam do sklepu…I…oczywiście nie padlam trupem 😉I kiedy wróciłam że sklepu zalana potem zamiast się krytykować za głupie nakrecanie powiedziałam sobie,,Brawo,,i wszelkie negatywne emocje opadły

06/03/20 10:09

Brawo!