Sorry, this entry is only available in Polish.

Leave a Reply

 

27 Comments

Wednesday April 18th, 2018 09:39 PM

Moje imie to ostatnio kryzys. Właśnie ryczę z tego powodu. Ja też zmieniałam swoje życie 4 razy, a i tak wróciłam do swojej miejscowości. Wtedy nie było to dla mnie mega trudne. Co do włosów i cery to mi już ręce opadają. Dzięki Sabi bo coś intuicyjnie czuję, że miałam wpływ na ten post 😘

Thursday April 19th, 2018 09:59 AM

Super wpis. Ja ostatnio jestem chorobliwie zazdrosna i wiem że niszczę nasz związek ale to jest silniejsze ode mnie. Dwa lata temu ta zazdrość doprowadziła mnie do nawrotu nerwicy i znowu zaczynam mnie myśli a jak mnie zdradza itp… Męczy mnie to i mojego partnera. Jak pozbyć się tego strasznego uczucia???

Thursday April 19th, 2018 07:54 PM

A podasz przykład? Jak objawia się ta zazdrość?

Friday April 20th, 2018 07:20 AM

W każdej sytuacji znajduję coś, że mógłby on mieć kogoś, np. jedzie umyć samochód moja myśl a może jedzie zadzwonić do innej. Inny przykład że w jego pracy są jakieś kobiety i pewnie z nimi urządza pogaduszki. Jak telefon do niego dzwoni to sprawdzam kto to jest itp. Nigdy nie dał mi nawet powodu żebym mogła się martwić że kogoś ma. Może to też wynika z tego że jest młodszy ode mnie o 8 lat, a ja nie umiem mu zaufać na 100% bo się boję że się zawiodę.

Saturday April 21st, 2018 07:52 AM

Czytałaś “Dlaczego faceci kochają zołzy”? Trzeba zmienić myślenie na: jak będzie miał romans to niech sobie idzie i jeszcze go podrzucę do niej. I niech do końca życia żałuje, że stracił taką fajną kobitkę ja JA 🙂

Monday April 23rd, 2018 07:15 AM

Właśnie ciężko zmienić to myślenie

Monday April 23rd, 2018 08:33 PM

Ciężko, ciężko. Trzeba duuuuużo trenować 🙂

Thursday April 19th, 2018 01:59 PM

Chciałam zapytać czy ktoś ma takie objawy bo już sama nie wiem czy to normalne…Codziennie czuję się zmęczona brak energii nawet po super przespanej nocy.
-codziennie czuję się jak “pijak błądzący wzrok”nie wyraźne rozmyte pole widzenia jak patrzę w dal
-najgorsze codzienne uczucie omdlewania jak stoję lub siedzę mam wrażenie że nogi mi odpływają jak po lodzie…to najgorszy objaw
-wrażenie że chce mnie roztargać od środka przygnębienie chwilowe pól roku temu trwało pól dnia.
-sztywny bolący kark,
Po roku zmagań dzięki poradą Sabinki i chodzeniu na terapie pokonałam panikę ,wszystko przyjmuję na spokojnie nie boję się objawów minęło walenie serca,ucisk w gardle,powrócił sen a bałam się spojrzeć na łóżko,budzę się jeszcze z niepokojem ale mam nadzieje że to minie….czy taki objaw odpływania może minąć?To takie wrażenie jakby coś w mózgu jednak nie sterowało jak trzeba.

Friday April 20th, 2018 08:18 AM

Maja ja mam tak kazdego dnia.

Friday April 20th, 2018 06:08 PM

MAJA
kiedyś byłam umówiona do fryzjera ( oczywoscie w domu bo jeszcze się bałam) i w czasie wizyty miałam tak sztywny kark ze bałam się głowa ruszyć żeby nie połamać
Pływanie miałam najdłużej ale minęło nawet nie wiem kiedy
Czasami się pojawia ale wina jest tego ze spieszę się bardzo
Rozrywanie od środka mam czasami w czacie okresu
Ale wszustko to są emocje wiec miej je w nosie

Thursday April 19th, 2018 02:27 PM

Ja mam kryzys ale nie umiem nic zmienić. Boje się konsekwencji. Boje się podjąć decyzję i ogólnie ciągle się czegoś boje. I człowiek tak tkwi w tym aż się dusi ale nic nie robi..

Thursday April 19th, 2018 07:53 PM

Trochę praktyki i wszystko można wytrenować 🙂 Nawet nie banie się 🙂

Friday April 20th, 2018 04:24 AM

O gdyby sie tak dało przelać troche tej praktyki 🙂 Jakaś rada na pierwszy bieg uliczny, zapisałam się namówiona przez znajomą,podchodziłam do tego lekko ale im bliżej tym bardziej się stresuje 🙁

Friday April 20th, 2018 06:32 AM

Czyn to praktykowanie. Super, że się zapisałaś. Pomyśl sobie, że w każdej chwili możesz zejść z trasy więc nie ma presji – może to pomoże się odstresować:) Pamiętaj, żeby nie jeść ciastek w trakcie biegu. Lepiej jakiś żel energetyczny. Ciastek nie da się przełknąć na suchym gardle i trzeba będzie wypluć 🙂

Friday April 20th, 2018 11:23 AM

oj to tylko 5km albo dla mnie aż ,raczej nic niebede jesc oprócz wody 🙂 Troche sie wstydze swoich ograniczen wagowych,tempa i ze to raczej bedzie marszobieg 🙂 i to mnie blokuje .

Saturday April 21st, 2018 07:47 AM

Wera, bardzo dużo ludzi na biegach chodzi – zobaczysz, że nie będziesz sama. W bieganiu tempo, waga i wygląd nie ma znaczenia. Liczy się determinacja 🙂 Zobaczysz, że pójdzie bez przeszkód i zaraz będziesz szukała kolejnego biegu 🙂

Friday April 20th, 2018 11:28 AM

No i że tam będzie tyle ludzi 🙁

Thursday April 19th, 2018 09:49 PM

Maja ja miałam i jeszcze teraz czasami mam zupełnie takie same objawy – wszystko co napisałaś… Nerwica;)

Friday April 20th, 2018 09:54 AM

Dziękuję Justynko po jakim czasie u Ciebie ustępowało i czy też dajesz rade bez chemicznej pomocy?

Friday April 20th, 2018 03:21 PM

Uwielbiam Cię Sabinko! Dziękuje za tego bloga!!

Saturday April 21st, 2018 07:44 AM

<3

Saturday April 21st, 2018 07:18 AM

U mnie jakby ostatnio dużo lepiej, wskazówki Pani Sabiny staram się stosować w życiu, rozumiem coraz więcej. Postanowiłam przede wszystkim przestać się bać , nie boję się, nie boję się nic mi nie będzie, tak sobie powtarzam. Parę razy atak próbował do mnie przyjść, wiem, że ściągam go myślami… udało mi się go przegonić, wyśmiać go. Poszłam do sklepu, zostałam sama w domu…staram się myśleć pozytywnie, widzieć zalety, odganiać czarne myśli. Wzmocnić poczucie wartości – plecy wyprostowane pewna postawa, pewny krok i pewne ruchy. Szanować siebie, dbać o siebie, być dobrej dla siebie. Póki co cieszę się obecnym stanem rzeczy, mam nadzieję, że jak najdłużej mi się to uda. Mam zeszyt panikowicza:) Jeszcze tylko ogarnąć tą cholerną jazdę autem…:(
Pozdrawiam wszystkich życzę dużo uśmiechu i spokoju :))

Saturday April 21st, 2018 07:44 AM

Fantastyczna nowina Monika! Trzymam kciuki za dalsze sukcesy!

Saturday April 21st, 2018 08:55 AM

Gdy po raz setny chcesz coś zmienić gdzieś sie ruszyc. Pakujesz torbę, otwierasz brame, wsiadasz do auta, a ono nie chce ruszyc 😈. Nie poddajesz się próbujesz. Przyjeżdża szwagier coś chce naprawić nie wychodzi. Kupujesz kable okazują sie za krótkie. Z pomocą przychodzi sąsiad daje swoje kable ale z uszkodzonymi końcówkami. Gdy podłączasz nowy prostownik, a on nie działa. Zamykasz drzwi i wracasz do swojego azylu, a tak bardzo chciałaś z niego wyjść. Mój poranek. Sabi może post o tym jak takie sytuacje olewać jak wyciągać wnioski bo ja dzisiaj mam wrażenie, że gotuję się w tym wszystkim. I wiem, że to wszystko jest nie warte nerwów bo szkoda zdrowia ale czasami wszystko razem wzięte powoduje bezsilność i człowiek ma ochotę tylko ryczeć. Miłego weekendu Dziewczyny 😙

Saturday April 21st, 2018 03:50 PM

Mimo wszystko zrobiłam co miałam zrobić 🙂

Wednesday April 25th, 2018 11:35 AM

Dlaczego tak się dzieje ze czasem wydaje się że już się człowiek uporal z ta panika, jest miło a ona i tak prędzej czy później się odzywa nie wiadomo skąd

Wednesday April 25th, 2018 07:58 PM